Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

W niewoli historii

28 stycznia 2021

D w udziestowieczni historycy francuscy (z Fernandem Braudelem na czele) uważali, że sensowne spojrzenie na dzieje musi obejmować okres kilku stuleci. Minimum. Zgodnie z ich podejściem mówienie o procesach sprzed kilku dziesięcioleci to nieporozumienie. Nie wiem, czy ekonomiści Dimitris Chronopulos, John Wilson (szkocki Uniwersytet w St. Andrews), Sotiris Kampanelis (walijski Uniwersytet w Cardiff) i Daniel Oto-Peralias (hiszpański Uniwersytet Pabla de Olavidy) kierowali się wskazówkami z francuskiej szkoły Annales. Pewne jest, że Braudel by ich pochwalił. Ekonomiści napisali bowiem tekst, którego dziejowe spektrum obejmuje – bagatela! – ponad 20 stuleci.

Rzecz dotyczy wpływu starożytnej kolonizacji wybrzeży mórz Śródziemnego i Czarnego na współczesne procesy urbanizacyjne. Ekonomiści wzięli pod uwagę działalność Greków, Fenicjan i Etrusków (ludu zamieszkującego północną Italię, który został wchłonięty przez kulturę romańską); mowa o zakładaniu miast i kolonii między XI a VI w. przed Chrystusem. To, że wiele założonych wówczas osad rozrosło się i przetrwało do dziś, jest oczywiste. O tym świadczą dzieje Stambułu, Malagi, Nicei czy Warny. Zdaniem wspominanych naukowców wpływ Greków, Fenicjan i Etrusków na dzisiejszą mapę jest jednak dalece większy. Wystarczy podzielić wybrzeże na kwadraty wielkości 10 km na 10 km. A następnie porównywać ich dzisiejsze urbanistyczno-ekonomiczne parametry, takie jak gęstość zaludnienia, poziom zużycia energii elektrycznej czy wreszcie zamożność mieszkańców. Jeśli dokonamy takiego zestawienia, to wówczas zobaczymy, że wszystkie te wskaźniki mocno się od siebie różnią.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.