Niebezpieczna reaktywacja węglowych aspiracji związkowców
O statnie rozmowy rządu z górniczymi związkami skręciły w ślepą uliczkę i dają czas na kumulowanie roszczeń branży węglowej. To może spowolnić polski plan transformacji, a każde opóźnienie przynosi realne straty. Pozwolenie na emisję dwutlenku węgla kosztuje już ponad 25 euro za tonę, co przekłada się na cenę prądu i innych produktów. Górnicze związki i niektórzy politycy Zjednoczonej Prawicy chcą to wykorzystać, żeby walczyć z Brukselą – jeśli nie o cofnięcie, to przynajmniej o znaczne spowolnienie polityki klimatycznej. Tyle że to nie nastąpi.
Związkowcom trzeba przyznać, że zrobili to umiejętnie, choć nie reprezentują przecież silnej, wschodzącej gałęzi gospodarki. Gdy w 2020 r. rząd już nie mógł dłużej zwlekać z rozmowami o harmonogramie zamykania nierentownych kopalń, ustami wicepremiera Jacka Sasina zadeklarował, że zmiany przeprowadzi w zgodzie społecznej, czyli w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi. To już wydało się nieco karkołomne i można było oczekiwać, że zgoda branży na jej własne zamknięcie będzie słono kosztować. Później rozmowy przejął wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń i zdawało się, że rząd odzyskał sterowność. We wrześniu 2020 r. podpisano porozumienie wyznaczające po raz pierwszy datę zamknięcia kopalń (2049 r.), a kolejne tury spotkań ze związkami kończyły się zaskakująco optymistycznymi w wydźwięku konferencjami Sobonia z szefem śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominikiem Kolorzem.
Maszyna zacięła się w styczniu, gdy związki nie zostawiły suchej nitki na rządowym projekcie umowy społecznej, która ma być rozwinięciem wrześniowego porozumienia. I zaczęło być jasne, że rozpoczęła się prawdziwa walka – o więcej środków na dotacje do wydobycia do czasu wygaszenia kopalń, odprawy i urlopy górnicze, czyste technologie węglowe, które mają przedłużyć życie węgla, choć ich perspektywy rynkowe wyglądają marnie, oraz transformację całego regionu. Związki zapowiedziały swój projekt, przejmując stery dalszej dyskusji, skoro jeszcze przed rozpoczęciem rozmów 25 stycznia Soboń zgodził się, aby to ich projekt był podstawą dalszych negocjacji. W trakcie siedmiogodzinnego spotkania dokument był skrupulatnie omawiany w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.