Drogi Święty Mikołaju
T o znowu ja. Co prawda w zeszłym roku, rozczarowany Twoją postawą, odgrażałem się, że więcej już do Ciebie nie napiszę, ale jak widzisz, nie wytrwałem w tym postanowieniu. Jak może pamiętasz, w mej ostatniej, przydługiej epistole i tak Cię o nic nie prosiłem. Ograniczyłem się do odmalowania degrengolady naszej rzeczywistości polityczno-prawnej. A to oznacza, że wisisz mi jeden prezent.
Skoro nawet już moje dzieciaki na pytanie, co chciałyby dostać na Gwiazdkę, coraz częściej zamiast „gry”, „książki” czy „zabawki” mówią „kasę”, to chyba najwyższa pora przestać owijać w bawełnę. Zamiast prosić o prezenty w stylu „dobra legislacja”, czas porozmawiać o pieniądzach. Wiem, wiem, dżentelmeni o nich nie rozmawiają, ale ja za dużo przeklinam, a Ty masz zbyt podejrzanie czerwony nos, by można było nas uznać za dżentelmenów, więc się nie wywiniesz.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.