Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Spylandum est vs prawo do sądu

Obywatele m.in. z Afganistanu i Iraku na granicy polsko-białoruskiej. Sierpień 2021 r.
Obywatele m.in. z Afganistanu i Iraku na granicy polsko-białoruskiej. Sierpień 2021 r.
4 listopada 2022
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Od biedy można zrozumieć, że organy administracji interpretują prawo zawężająco, nie przejmując się celem danego przepisu. Ale już sądów, które robią to samo, rozgrzeszać nie wolno

Tytułowe „spylandum est” – asekuranckie podejście: im mniej problemów dla nas (najpierw administracji, potem sądów), tym lepiej, nawet jeśli przy okazji straci się z oczu i dobro konkretnych ludzi, i ducha prawa – stoi w ewidentnej opozycji do uroczystej deklaracji art. 45 Konstytucji RP, że każdy (i to ktokolwiek, nie tylko obywatel) „ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Między niepisaną, lecz praktykowaną w sądach zasadą a konstytucyjnym prawem do rzetelnej procedury (nie tylko zresztą sądowej, por. art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności) rozciąga się bezmiar możliwości dla wyobraźni ustawodawcy i władzy wykonawczej. Zarówno ten pierwszy, stanowiąc prawo, tworząc abstrakcyjne i potencjalne ramy sporu, jak i decydująca sytuacyjnie i konkretnie administracja przesądzają, do jakiego stopnia poszukujący ochrony musi mobilizować się sam, a w jakim zakresie może liczyć na ułatwienie mu życia przez prawo i działanie z urzędu.

Między płytkim formalizmem a rzetelnością

Oczywiście poszukujący ochrony powinien sam wnieść sprawę i dopełnić niezbędnych formalności, od których zależy uruchomienie jakiejkolwiek procedury. Te formalności to czasem „niezbędne, proporcjonalne ograniczenia”. Zbyt często są jednak piętrzącymi się ponad miarę przeszkodami zaprojektowanymi tak z oportunizmu, wygody czy tradycji. A niekiedy nawet ze złej woli. Ograniczanie dostępu do procedury, sądu, zniechęcanie do poszukiwania ochrony prawa mają wiele przyczyn i przejawów. Ograniczenia stwarzane przez nieproporcjonalne przepisy potęguje dodatkowo kiepska praktyka: to, co potencjalne i abstrakcyjne (przepisy), nie tylko bywa nieproporcjonalnie przykrótkie, lecz dodatkowo jest okrawane na poziomie stosowania prawa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.