Ludzie tego nie wiedzą
Inflacja to trudny w ocenie temat. Zawsze tak było, a ostatnie lata nie są wyjątkiem. Ta trudność bierze się z mieszanki dwóch czynników: interesu i percepcji.
W czyim interesie jest inflacja? W kogo najmocniej uderza? Najbliżej prawdy będzie powiedzenie, że najbardziej zagraża ona kapitałowi. Ale znów nie każdemu. Inflacja najszybciej pożera ten kapitał, który leży sobie – mniej lub bardziej bezczynnie – poza gospodarczym obiegiem. Oszczędności.
Wiem, wielu czytelników obruszy się na nazywanie oszczędności „bezużytecznymi”. W głównym nurcie konserwatywno-liberalnego podejścia na pierwszym planie jest długa tradycja wysławiająca oszczędzanie. Jej zwolennicy uważają wszelkiego rodzaju kumulowanie nadwyżek za działalność wręcz zbawienną. Ale jest i druga opowieść: że nadmierne oszczędzanie szkodzi gospodarce. Nie chodzi o to, żeby wiecznie żyć z dnia na dzień, bo komfort wynikający ze świadomości, że „nie zabraknie”, to drugie imię dobrobytu. Ale w szerszym planie i od pewnego momentu oszczędności szkodzą gospodarce – wysysają kapitał potrzebny w życiu ekonomicznym jak tlen.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.