Ewolucja Leszka Millera. Postkomunizm, a nie patriotyzm
Sprawy polskiej polityki wschodniej wywołują spory, których efektem bywają zaskakujące sojusze. Dość powszechny jest pogląd, że narastające w Polsce nastroje antyukraińskie są pokłosiem przekazów dnia serwowanych przez prawicę, zwłaszcza tę z okolic obu Konfederacji. Tymczasem również na lewicy daje o sobie znać chęć stawiania Ukraińców pod pręgierzem.
Wystarczy poczytać dwa tygodniki postkomunistyczne: „Nie” (tak, chodzi o dzieło Jerzego Urbana) oraz „Przegląd”. Niby ich stanowisko jest takie, że Rosja to agresor, a Ukraina – ofiara, ale wśród publikujących na łamach tych czasopism autorów są tacy, którzy piętnują ukraiński nacjonalizm i drążą kwestie „głębokich źródeł” wojny rosyjsko-ukraińskiej (czyli sprowokowania jej przez Zachód, zwłaszcza USA).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.