Bezpieczeństwo nie znosi złudzeń. Państwo bez biznesu nie zbuduje odporności
Ostatnie spotkanie Rady Prawno‑Gospodarczej DGP, poświęcone przemysłowi zbrojeniowemu, obronności i bezpieczeństwu, pokazało, że w kwestiach kluczowych dla państwa możliwa jest rozmowa. Taka, która nie będzie rytuałem, tylko realnym dialogiem między rządem a biznesem.
Polska gospodarka jest dziś w bardzo dobrej kondycji, a miano dwudziestej gospodarki świata może dawać powody do zadowolenia. I niech to trwa jak najdłużej. Tylko że historia wielokrotnie pokazywała, że nic nie jest dane raz na zawsze. Dobra koniunktura i bezpieczeństwo mogą rozsypać się jak domek z kart, jeżeli państwo nie zadba odpowiednio o fundamenty.
Dlaczego państwo nie wykorzystuje potencjału biznesu w obronności
Jesteśmy członkiem UE targanej konfliktami, która daje nam poczucie przynależności do świata Zachodu. Jesteśmy w NATO, które ma być stabilizatorem naszego bezpieczeństwa, z dominującą rolą sojuszniczą USA. Ale mamy też wojnę w Ukrainie, mamy niebezpieczną i nieprzewidywalną Rosję, nieustające zagrożenie strategiczne. Do tego dochodzi niestabilna sytuacja geopolityczna. Ostatnie tygodnie konfliktu na Bliskim Wschodzie pokazały, jak zachodni świat jest podzielony, jak niejednomyślny, jak łatwo mogą zostać narażone na szwank sojusznicze zobowiązania. A zbrojeniowe kontrakty i gwarancje mogą się stać z dnia na dzień niewykonalne, bo skorygować je może wojenna koniunktura.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.