Zbigniew Parafianowicz: Berlin jako światełko w tunelu? Byle nie to od Ławrowa
Wyjazd Donalda Tuska do Berlina i zaplanowana na piątek wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie dają kruchą podstawę do tego, by sądzić, że zachodzi korekta w czymś, co określamy mianem „polskiego udziału (braku udziału)” w procesie negocjowania warunków rozejmu na Ukrainie.
Obecna faza rozmów wydaje się być kluczowa. Niezależnie od tego, czy w najbliższej przyszłości walki na Donbasie i Zaporożu ucichną, czy też nie, wykuwane są zręby porozumienia. Zełenski przyznał, że Kijów za gwarancje bezpieczeństwa jest skłonny zrezygnować ze starań o członkostwo w NATO. Jak twierdzi ukraiński prezydent, o braku perspektyw w kwestii członkostwa w Pakcie Północnoatlantyckim miał go poinformować jeden z najważniejszych sojuszników europejskich. Wcale nie ten zły Donald Trump, tylko Europa. Ukraiński prezydent dopuszcza również demilitaryzację niezawojowanych terenów Ukrainy. Na zasadzie kilometr kwadratowy za kilometr kwadratowy. Czyli proporcjonalnego wycofywania wojsk ukraińskich za analogiczne kroki ze strony Rosjan na okupowanych terenach.
W co grał Wołodymyr Zełenski w Berlinie?
Jak przekonują rozmówcy DGP, Zełenski po pierwsze gra na odrzucenie takiego rozwiązania przez Rosjan, aby obarczyć ich winą za zerwanie rozmów. A po drugie realnie dopuszcza taki krok. Jeśli oczywiście Rosjanie cofną swoje oddziały za linię na Donbasie, z której rozpoczęli wojnę 24 lutego 2022 roku. W tle jest również kruchy kompromis w ramach UE wokół zamrożonych rosyjskich aktywów w Europie i możliwość ustanowienia z nich zabezpieczenia kredytów na dalszą obronę Ukrainy. I naciski na Waszyngton, by przyznał Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa w ramach dwustronnej umowy USA - Ukraina, która zostanie ratyfikowana przez Kongres, a tym samym stanie się źródłem prawa międzynarodowego publicznego. Na dalszym planie są również deale energetyczne. W tym umowa o przejęciu przez USA gazociągów rosyjskich pod Bałtykiem i spółki Nord Stream 2, o czym jako pierwsi napisaliśmy w DGP w sierpniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.