Mądrość po szkodzie
Dwa lata temu pisaliśmy na łamach GP, że mamy bardzo dobry czas na kupowanie polis D&O zabezpieczających władze spółek przed finansowymi skutkami błędów w zarządzaniu i nadzorze. Ceny i warunki umów były najlepsze od lat. Gdyby wtedy menedżerowie przejawili większe zainteresowanie takimi polisami, dziś wielu z nich nie musiałoby samodzielnie przygotowywać się do obrony przed roszczeniami ze strony prowadzonych spółek czy udziałowców.
Dopiero po kryzysie, gdy pojawiły się zarówno pierwsze roszczenia, jak i wypłaty z takich polis, pracownicy towarzystw mają pełne ręce roboty. W wielu wypadkach odsyłają jednak z kwitkiem klientów, którzy chcą kupić polisę dopiero w sytuacji, gdy zgłoszenie roszczenia jest już niemal pewne.
Na szczęście kryzys – na razie – nie odbił się na warunkach i cenach takich umów. Więcej muszą płacić tylko menedżerowie instytucji finansowych czy spółek, które były zaangażowane w transakcje opcyjne. Może Polak nie zawsze musi być mądry dopiero po szkodzie?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.