Niepotrzebny e-podpis
Teatralny gest prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który w 2001 roku za pomocą karty po raz pierwszy w Polsce złożył elektroniczny podpis pod ustawą sankcjonującą cyfrowe podpisywanie dokumentów, niczego nie zmienił. Jedyną instytucją, która poważnie potraktowała elektroniczne przesyłanie dokumentów, był ZUS. I to właśnie jego klienci jako pierwsi zapłacili haracz za nowoczesność. Przedsiębiorcy za własne pieniądze musieli kupować bezpieczne e-podpisy. Może przeszliby nad tym do porządku dziennego, gdyby nie fakt, że rząd przygotował projekt ustawy, która likwiduje obowiązek korzystania z bezpiecznych e-podpisów. Takie nieoczekiwane zmiany przepisów podważają zaufanie przedsiębiorców do państwa. I nie chodzi w tym przypadku tylko o wydanie 400 zł, ale o złamanie zasad zwykłej przyzwoitości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.