Przegrali także moralnie
Mariusz Lewandowski, kapitan naszej beznadziejnej reprezentacji piłkarskiej, która w eliminacjach zdołała pokonać tylko San Marino, złożył śmiałą deklarację. Zaproponował Słoweńcom, aby zmotywowali naszych zawodników finansowo. Tak abyśmy bardzo mocno postarali się o wygraną w nieistotnym z naszego punktu widzenia meczu ze Słowacją w najbliższą środę.
Nic nie chlapnął, sprawę przemyślał i nie widzi w tym nic dziwnego.
Trudno zarzucić mu namawianie do korupcji, bo to przecież motywowanie pozytywne. Dodatkowa premia ma zmobilizować do zwycięstwa. Z drugiej strony jego przekaz jest jasny. Tylko pieniądze mogą sprawić, że nasi kopacze dadzą z siebie wszystko. Żałosne to i żenujące.
Zawodnicy, którzy w ostatnim czasie dostarczyli nam tylu sportowych przykrości i jeszcze nabili w butelkę tłumy kibiców jeżdżące za nimi po całym świecie, w obliczu takiej kompromitacji zaczynają głośno liczyć kasę. Na boisku zero, moralnie - dokładnie tyle samo. Wypada się tylko cieszyć, że wybitny reprezentant Polski (Lewandowski zalicza się do grona graczy, którzy mają ponad 60 występów w kadrze) nie poszedł jednak na całość. Mógł przecież wystosować ofertę do Słowaków i zaproponować podłożenie się podczas meczu w Chorzowie. Zadanie łatwiejsze i kasa pewniejsza. A przecież tylko o nią tu chodzi.
@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.000.002c.001.jpg@RY2@
Cezary Kowalski
Cezary Kowalski
cezary.kowalski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu