Misje nie są naszym obowiązkiem
Niedawno w Afganistanie pojawiły się zwiększone posiłki wojskowe. Miały być tylko na czas wyborów. Ale ujawniony przez "Washington Post" raport gen. McChrystala, głównodowodzącego siłami międzynarodowymi w Afganistanie, nie pozostawia złudzeń. To nie wystarczy. Świat nie radzi sobie z problemem afgańskim.
Nowa strategia prezydenta Obamy nie znajduje konkretnego, zwłaszcza pozamilitarnego, wsparcia ze strony innych, poza już zaangażowanymi, podmiotów międzynarodowych. Nie kwapią się do tego Chiny, Indie. UE - jak zwykle - mozolnie myśli nad swoimi decyzjami. Rosja co prawda udostępniła terytorium dla transportu sprzętu, ale raczej po to, by uzależnić od siebie USA i NATO i mieć możliwość stosowania ulubionej strategii: groźby zakręcania kurka, tym razem transportowego. McChrystal musi uciekać się do najprostszej recepty wojskowej: prosi o więcej wojska. I koło się zamyka.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.