I tak ktoś zapłaci
Nie ma chyba ekonomisty, który wierzyłby w powodzenie planu wykonania tegorocznego budżetu zgodnie z ustawą. Trudno zrozumieć, na jakiej podstawie Ministerstwo Finansów zakłada, że uda mu się pozyskać całość z 33 mld zł dochodów z Unii Europejskiej, skoro nawet w 2007 roku, przy dużym wzroście gospodarczym, plan wpływów z UE udało się zrealizować w połowie. Bez tego harmonogram wykonania budżetu może się rozsypać. Pytanie, czy w połowie roku - gdy będzie to już jasne - decydować się na szukanie dodatkowych dochodów, czy raczej zwiększyć deficyt i ryzykować wzrost kosztów obsługi długu. Dziś wygląda na to, że finansowanie wyższego deficytu nie musi być wcale droższe, jeśli NBP nadal będzie ograniczał podaż swoich bonów pieniężnych i kierował w ten sposób płynność sektora bankowego na rynek papierów skarbowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że MF będzie musiało wybierać mniejsze zło. I że nie uda się uniknąć dodatkowych kosztów.
Marek Chądzyński
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.