Unia otwiera się na fachowców
Pierwszego maja przyszłego roku kraje UE, które skorzystały z maksymalnego, siedmioletniego okresu przejściowego, będą musiały otworzyć się na pracowników z nowej Unii. W ten sposób formalnie zrealizowany zostanie postulat pełnej swobody przepływu pracowników w całej UE.
W praktyce jednak wciąż będzie daleko do sytuacji, w której obywatele zjednoczonej Europy są w pełni mobilni i mogą bez przeszkód podejmować pracę w każdym kraju członkowskim.
Ograniczać ich będzie bowiem brak przejrzystego i zrozumiałego w całej UE systemu uznawania kwalifikacji. Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, przykładowo w Portugalii, który zastanawia się nad zatrudnieniem pracownika z Polski. Dzięki dyplomom czy świadectwom będzie on mniej więcej wiedział, co umie jego potencjalny pracownik, ale nie będzie mógł w żaden sposób porównać poziomu tej wiedzy i umiejętności z kwalifikacjami jego portugalskiego odpowiednika. Również polscy przedsiębiorcy mogą mieć podobny kłopot przy zatrudnianiu osób z innych krajów Unii.
Tego rodzaju problemom ma zaradzić system Europejskich Ram Kwalifikacji. ERK mają składać się z ośmiu poziomów kwalifikacji definiowanych na podstawie wiedzy, umiejętności i kompetencji. Istotnym novum jest odejście od tradycyjnego utożsamiania zdobywania kompetencji ze zdobywaniem formalnego wykształcenia lub przeszkolenia. To pragmatyczne podejście jest korzystne zarówno dla pracowników, jak i pracodawców. Pracownikom da szansę na formalne potwierdzenie kompetencji i poprawi ich sytuację na rynku pracy. Pracodawcy uzyskają dostęp do niewidzialnych (bo nie mogli udowodnić swoich kwalifikacji) dotąd fachowców.
System ten nie zasługiwałby na określenie "europejski", gdyby nie założenie, że każdy kraj stworzy własne ramy kwalifikacji, których poziomy (liczbę określają kraje członkowskie) będą precyzyjnie odwoływać się do ośmiu poziomów ERK. W ten sposób kompetencje każdego pracownika będą zrozumiałe w całej Unii.
Początkowo projekt polskich ram kwalifikacji przewidywał, że polski tytuł mistrza będzie odpowiadał poziomowi czwartemu ERK. Tymczasem Niemcy uznali, że mistrz rzemiosła ma kwalifikacje na tyle wysokie, że powinien być przyporządkowany do poziomu piątego, a więc wyżej niż jego polski odpowiednik. Gdyby projekt polskich ram przeszedł w pierwotnym kształcie, nasi fachowcy byliby gorzej postrzegani niż ich niemieccy koledzy, mimo że ich kwalifikacje praktycznie się nie różnią. Na szczęście udało nam się przekonać twórców polskiego systemu, że nasz mistrz również zasługuje na poziom piąty ERK i taki zapis znalazł się w nowym projekcie Krajowych Ram Kwalifikacji. Dzięki temu polscy fachowcy będą mieli szansę na lepszą pracę i tym samym lepsze zarobki.
Wprowadzenie systemu ram kwalifikacji, które jest planowane na rok 2012, pozwoli wcielić w życie postulat mobilności i otworzy drogę do formalnego potwierdzenia kwalifikacji tym osobom, które dotąd nie miały takiej możliwości. Kwalifikacje staną się wreszcie europejskie, co znacząco poprawi sytuację na unijnym rynku pracy.
@RY1@i02/2010/234/i02.2010.234.130.002a.001.jpg@RY2@
Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego
Jerzy Bartnik
prezes Związku Rzemiosła Polskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu