Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzecia władza na wagarach?

2 lipca 2018

Sędziowie, decydując się na kolejny protest, powinni pamiętać, że są w służbie państwa i prawa

Akcja pod hasłem "Dni bez wokand" odbywa się już po raz piąty. Z roku na rok zdobywa coraz większy rozgłos medialny, ale jej skutki są coraz skromniejsze. Paradoksalnie może się jednak okazać, że media oddadzą sędziom wilczą przysługę.

Im bowiem głośniej o proteście sędziów, tym więcej jego przeciwników. A tych, jak wynika z sondaży, nie jest mało. Większość Polaków (około 60 proc.) nie ufa wymiarowi sprawiedliwości, niechętnie wnoszą oni sprawy do sądów, bo nie wierzą w możliwość wyegzekwowania na drodze sądowej swoich praw.

Minister sprawiedliwości nie powołał tym razem zespołu, który miał docelowo ukształtować system wynagrodzeń w sądownictwie. Przyszłoroczna siedmioprocentowa podwyżka stopniała do niecałych 4 proc. To właśnie dlatego Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" postanowiło wyrazić swój sprzeciw i zorganizowało dni bez wokand.

Sędziowie to osoby w służbie państwa i prawa. Powinni o tym pamiętać, kiedy będą podejmowali decyzje o kolejnych akcjach protestacyjnych. Bo choć większość ich postulatów jest uzasadniona, to sposób walki o ich realizację zaczyna się obracać przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, przeciwko todze z fioletowymi wypustkami. Sędziowie w państwie prawa nie powinni dochodzić swych wynagrodzeń tak jak stoczniowcy. Zwłaszcza że samo środowisko jest podzielone w kwestii prowadzenia akcji protestacyjnych. Niektóre stacje telewizyjne i radiowe podały, że "sędziowie nie wyszli na sale rozpraw". Takie stwierdzenie nie mogło wywołać innej reakcji ze strony społeczeństwa niż oburzenie. Co więcej - zderzenie tej informacji z wiadomościami na temat zarobków przedstawicieli Temidy sprawiło, że u wielu osób oburzenie przerodziło się w złość. Tyle, że wszystkie te materiały na temat "protestu" były - delikatnie mówiąc - niedokładne. Po pierwsze zarobki sędziów zostały zawyżone. To prawda, że sędziowie rejonowi zarabiają 9 tys. zł. Jednak nie wszyscy. Tak wysoka pensja dotyczy wyłącznie sędziów sądów rejonowych, którzy mają za sobą 20 lat nienagannej służby. A takich siłą rzeczy jest najmniej. Tymczasem początkujący sędzia zarabia 6 tys. zł. A przecież problem zbyt niskich wynagrodzeń dotyczy właśnie tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Temidą. I jeszcze jedno sprostowanie. Zakończona właśnie akcja nie polegała na odmowie wyjścia na salę, a na niewyznaczaniu na 16 i 17 listopada rozpraw. Sędziowie pracowali. W swoich gabinetach, pisali uzasadnienia i czytali akta. Pracowali, by w czwartek 18 listopada mogli znów usiąść za stołem sędziowskim przygotowani i gotowi do konfrontacji prawa i życia.

@RY1@i02/2010/224/i02.2010.224.000.010b.001.jpg@RY2@

Małgorzata Kryszkiewicz, zastępca kierownika działu prawo gospodarcze

Małgorzata Kryszkiewicz

zastępca kierownika działu prawo gospodarcze

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.