Rynek mówi, kto wygrywa wojnę na Bliskim Wschodzie
Zademonstrowanie światu swojej dominacji na rynku surowców energetycznych wydaje się jedynym ekonomicznym celem tłumaczącym skalę zaangażowania USA w wojnę z Iranem. W konsekwencji tego konfliktu Waszyngton stał się największym eksporterem ropy naftowej i paliw, a już wcześniej dostarczał na światowe rynki najwięcej gazu ziemnego.
Decydując się pod koniec lutego na atak na Iran, prezydent Donald Trump wielokrotnie zmieniał deklarowane cele tej operacji. Na początku wojny najczęściej mówił o zamiarze zniszczenia sił zbrojnych przeciwnika, zlikwidowania programu nuklearnego Iranu i doprowadzeniu do zmiany reżimu sprawującego władzę w Teheranie. Jeśli przyjąć, że rzeczywiście o to chodziło Stanom Zjednoczonym, to żadnego z tych celów nie udało się zrealizować.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.