Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Produkcja znów staje się fetyszem

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Krytycy gospodarki opartej na usługach zapominają, że jej wydajność jest efektem podziału pracy

Fetysz produkcji powraca. Nietrudno zrozumieć dlaczego. Ludzie zarobili ogromne pieniadze dla siebie - a od czasu do czasu twierdzą, że także dla społeczeństwa - wymieniając kawałki papieru. Jednak od czasu kryzysu finansowego z lat 2007 - 2008 opinia publiczna patrzy na ten proces z rosnącym sceptycyzmem. Twierdzenie, że majątek można osiągnąć, produkując rzeczy, pada dziś na podatny grunt. Nie można opierać gospodarki na fryzjerach, głoszą zwolennicy tej teorii.

Nie można jej jednak również oprzeć na hutnikach. Mao Zedong próbował: zachęcał do tworzenia przydomowych pieców hutniczych, w których chłopi wypalaliby garnki i patelnie, by zrealizować narodowe cele dotyczące produkcji stali. Eksperyment ten nie jest jednak uważany za sukces.

Wydajność współczesnej gospodarki jest oparta na podziale pracy. Gdyby każdy produkował jedzenie i paliwo na własne potrzeby, zajmowałoby to ludziom większość dnia. Zostawałoby im mało czasu i energii na rozmowy, rozrywkę, handel instrumentami pochodnymi i wymyślanie nowych dóbr.

Specjalizacja zadań daje możliwość skoncentrowania się na tych, do których jednostki lub firmy są - albo stają się - szczególnie predysponowane. Mniej czasu trzeba poświęcać na produkcję narzędzi, polowanie i karmienie bydła, a więcej na granie muzyki, rozmowy, strzyżenie, oferowanie polis ubezpieczeniowych i odkrywanie, jak funkcjonuje świat. Niektóre nowe dziedziny aktywności wymagają rzadszych umiejętności i są dobrze nagradzane.

Jednak podejście uformowane w tych bardziej prymitywnych czasach pozostaje głęboko zakorzenione w naszej kulturze. Czujemy instynktownie, że prawdziwa praca wymaga wysiłku fizycznego i polega na produkcji, uprawie roli lub wydobyciu. Taką pracę wykonują mężczyźni i jeżeli nie poświęcają się jej w wystarczającym stopniu, ich żony i dzieci głodują. Ci z nas, którzy nie zalewają się potem podczas wykonywania codziennych zadań, czują się nieswojo na myśl o tym, że są opłacani dużo lepiej niż ci, którzy wciąż wykonują pracę fizyczną. Dilerzy obligacji czy prawnicy starają się podkreślać, jak żmudna jest ich robota. A ich pracodawcy często tworzą warunki, w których jest ona bardziej mozolna, niż mogłaby być.

Dziś praca fizyczna jest tania, ponieważ na świecie nie brakuje rąk. Kultowymi produktami współczesności są iPod i pocisk rakietowy, tabletki viagra i puszka coca-coli. Dla każdego z nich wkład produktowy i koszt wytworzenia są mało istotnymi elementami wartości produktu. To w istocie opakowane usługi.

Tradycyjnie to dobra trafiały do ciebie, a ty podróżowałeś w poszukiwaniu usług, zaś eksport był zdominowany przez przemysłowców. Jednak nawet w XIX w. brytyjscy inżynierowie budowali połączenia kolejowe na całym świecie, kupcy i statki dostarczali dobra w dowolny punkt globu, a Agencja Reutera zbierała światowe wiadomości: dzięki tej tradycji Wielka Brytania wciąż jest poważnym eksporterem cywilnych usług inżynieryjnych, ubezpieczeń morskich i usług medialnych.

Viagra i coca-cola pokazują, jak usługi mogą podróżować, a technologia pozwala, by odbywało się to coraz taniej i szybciej. Od kiedy pamiętam, książki, które eksportuje Wielka Brytania, były produkowane z drzew rosnących gdzie indziej. Globalizacja oznacza, że papier również zaczął być drukowany za granicą, podobnie jak przeniósł się tam proces składu. Dostawy wkrótce będą wylącznie elektroniczne; sprzedaż książki oderwie się od fizycznego obiektu. Podział pracy stanie się jeszcze bardziej wyrafinowany i zwiększy zamożność zaangażowanych w produkcję.

Być może nadszedł czas, by przesunąć fetysz produkcji poza kategorie wyznaczone przez człowieka epoki kamienia, który wymagał tylko strawy i schronienia.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

John Kay

publicysta "Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.