Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaklętych sto miliardów

27 czerwca 2018

Proszę państwa, oto miś, miś jest bardzo grzeczny dziś... Tak mi się jakoś nasunął znany wierszyk, gdym wysłuchał był, że mamy dług publiczny, tak na oko - 100 miliardów. I że prawdę mówiąc, to dużo pieniędzy i jeszcze więcej kłopotów.

Bo otóż z tymi stoma miliardami jest jak z misiem - znamy tę liczbę. Kiedyś straszył nią nawet minister Bauc, ale - aby nie wracać do historii - ponad rok temu zasugerował ją profesor Gomułka. No tak, ale ten profesor i swego czasu wiceminister finansów, a nawet człowiek łebski, już nie był związany z rządem PO, kiedy sto miliardów oszacował. A jak ktoś nie jest z PO, to znaczy, że nie jest autentyczny, wiarygodny, a przede wszystkim - obiektywny.

Coś państwu powiem, ale tylko na ucho. Profesor Gilowska to nawet wcześniej niż Gomułka doliczyła się tej stówy. Ale, przecież, była ona kiedyś w PO - by jednak być potem w PiS. No i chociażby starła się z ministrem Rostowskim w sprawie, no na przykład, że Ziemia to kula, a nie kwadrat, to i tak by baba przepadła. Nie, że baba, ale że pisowska profesorka. Na domiar złego o długach i deficytach zaczął się wypowiadać profesor Rybiński. Ale co to za profesor, który krytykuje PO, prawda? Popędzono mu kota, że aż miło.

Nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki, o stu miliardach powiedział minister Rostowski. I to jeszcze, "że wszystkim wiadomo". No, wiadomo, ale nie od tych, co trzeba - czyli nie wiadomo. Dopiero teraz wiadomo naprawdę.

Już wolno mówić, że nie jest dobrze. Jeszcze nie wolno mówić, że rząd nie wie, co dalej robić.

@RY1@i02/2010/188/i02.2010.188.000.002c.001.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.