Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys dotarł do MSP

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bardzo chciałbym wierzyć w pojawiające się coraz częściej głosy mówiące o poprawiającej się sytuacji naszej gospodarki. Czy to już rzeczywiście koniec kryzysu? Może dla dużych firm. Małe coraz bardziej odczuwają zapaść.

Gdy kryzys zaczynał opanowywać polską gospodarkę, sektor małych przedsiębiorstw radził sobie stosunkowo dobrze. Dawała o sobie znać elastyczność firm i ich niebywała zdolność do szybkiego dostosowania się do zmieniającej się sytuacji. Jednak małe przedsiębiorstwa są powiązane biznesowo z większymi i problemy finansowe tych ostatnich musiały się w końcu przełożyć się na kondycję mniejszych kooperantów. Według danych GUS w I kwartale tego roku zamknięto 600 średnich przedsiębiorstw - tak złej sytuacji nie było od 2002 roku. To przekłada się na problemy ich mniejszych podwykonawców. Różne raporty wskazują, że połowa małych firm jest teraz w słabej lub złej sytuacji finansowej.

Do firm przestały docierać należności za wykonane kontrakty i nie mają środków na pokrycie kosztów funkcjonowania, których przecież nie da się łatwo i szybko ograniczyć. Wysokie opłaty za wieczyste użytkowanie (wynikające z ostatnich przeszacowań wartości nieruchomości), podatki od nieruchomości oraz czynsze za lokale komunalne - dla branż typowo usługowych to bardzo poważne obciążenie. Z powodu lawinowo rosnących kosztów zakłady usługowe są likwidowane lub przenoszone na peryferia.

A jak reagują władze samorządowe? Z ubolewaniem stwierdzam, że nie robią nic, gdy z miejskiego krajobrazu znikają tak potrzebne mieszkańcom małe zakłady usługowe. W centrach wielu miast ze świecą szukać fryzjera, szewca czy mechanika samochodowego. Z pewnością za to znajdziemy kilka banków.

Planowane przez resort infrastruktury zmiany w programie "Rodzina na swoim" zakładają wyłączenie mieszkań z rynku wtórnego z zakresu publicznego wsparcia. Jeśli spełnią się te zapowiedzi, wpłynie to negatywnie na sytuację firm budowlanych specjalizujących się w remontach mieszkań. Poza tym wycofanie finansowego wsparcia dla rodzin chcących kupić własne mieszkanie może mieć daleko idące skutki społeczne.

To wszystko każe z ostrożnością podchodzić do głoszonych coraz śmielej opinii o odbiciu się polskiej gospodarki od dna. Są wprawdzie pozytywne symptomy - stopa bezrobocia spadła w kwietniu do 12,3 proc. z 12,9 proc. w marcu. Nie może to być jednak powód do zadowolenia. Ta tendencja jest jedynie efektem podjęcia prac sezonowych w budownictwie, rolnictwie, ogrodnictwie i turystyce. To zbyt mała i zbyt krótkotrwała poprawa, aby mówić o rzeczywistym końcu zapaści. Z ogłaszaniem końca kryzysu poczekajmy do poprawy sytuacji sektora MSP. Jeśli małe firmy nie poradzą sobie z kryzysem, nie można liczyć na powrót polskiej gospodarki na ścieżkę szybkiego wzrostu.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.130.002b.001.jpg@RY2@

Jerzy Bartnik

Jerzy Bartnik

prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.