Internauci ponad prawem
Od lat prawnicy dwoją się i troją, jak ukrócić nielegalne ściąganie plików w internecie. Niestety programiści są zawsze o ten jeden krok przed prawnikami. Mimo zaostrzania kar liczba udostępnianych utworów, które znajdują się pod ochroną prawa autorskiego, systematycznie wzrasta. Nie wiem, czy kiedykolwiek doczekamy się czasów, gdy przepisy prawa, a zwłaszcza ich egzekwowanie, wezmą górę nad pomysłowością internautów. Prawnicy od piętnastu lat zastanawiają się, co zrobić, by ograniczyć niedozwolone korzystanie z utworów. Stąd wziął się m.in. pomysł licencji otwartej, w tym także na utwory wprowadzane do sieci. Ale też on pokazał, że nie istnieje uniwersalne rozwiązanie tego problemu. Na pewno nie pomoże zaostrzanie kar i sam strach przed policją, która mogłaby zapukać do drzwi łamiących prawo internautów. Co pozostaje więc wydawcom, wytwórniom filmowym i artystom? Mogą liczyć albo na zmianę mentalności cyberspołeczeństwa, albo drastycznie obniżyć ceny. Taka jest prawda. Ani policja, ani kolejne ustawy nie rozwiążą problemu nielegalnego rozpowszechniania plików.
@RY1@i02/2010/079/i02.2010.079.000.002e.001.jpg@RY2@
Adam Makosz
Adam Makosz
adam.makosz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu