Zawrotna kariera strachu
Presja lobbystów jest równie silna jak nacisk opinii publicznej
Pamiętacie świńską grypę? Albo pluskwę milenijną? Zagrożenie salmonellą w jajkach lub serze robionym z niepasteryzowanego mleka? Te straszliwe historie były najpierw podkręcane, a potem zapominane. Kosztowały jednak mnóstwo pieniędzy i wywoływały niepokój.
Niektóre strachy przyciągały uwagę, inne nie. Nonsensem jest twierdzić, że niebezpieczeństwa ekspansji kredytowej z lat 2003 - 2007 nie dało się przewidzieć. Ci, którzy dostrzegali problem, nie potrafili po prostu zainteresować nim opinii publicznej lub zdobyć politycznego poparcia dla swoich poglądów. Ci, którzy ostrzegali przed łatwą dostępnością technologii nuklearnej i słabą kontrolą nad arsenałem atomowym byłego Związku Radzieckiego, doświadczyli czegoś podobnego.
Skuteczna promocja strachu wymaga, by jakaś grupa interesu na tym skorzystała. Czasami są to sami promotorzy strachu. Naukowcy nauczyli się, że przesadzone twierdzenia są drogą do popularności w mediach. W przewidywaniu katastrofy nie ma prawie ryzyka: jeżeli do niej nie dojdzie, wieszczący ją mogą twierdzić, że odegrali istotną rolę w jej zapobieżeniu. W przypadku strachów, które zrobiły zawrotną karierę, takich jak pluskwa milenijna i świńska grypa, istniały interesy handlowe, które skorzystały na ich propagowaniu. Dla odmiany sceptycy podczas boomu kredytowego zostali stratowani w pogoni za bogactwami dostępnymi dla tych, którzy zaprzeczali niebezpieczeństwu lub bagatelizowali je.
Polityk skonfrontowany z ostrzeżeniami przed niebezpieczeństwem stoi w obliczu silnej presji zarówno ze strony rynku komercyjnego, jak i opinii publicznej. Poszczególne branże gospodarki prowadzą nieustający lobbing. Zainteresowanie społeczne dla odmiany jest nieprzewidywalne: może być silne, kiedy się narodzi, ale jeżeli nie będzie karmione spektakularnymi wydarzeniami - martwymi ciałami, upadkami korporacji, skandalicznymi nadużyciami - wkrótce zaniknie.
Kiedy interes społeczny i komercyjny idą w tym samym kierunku, wynik jest łatwy do przewidzenia. Ale nie wtedy, gdy pozostają one w konflikcie. To dlatego świńska grypa spowodowała przesadzoną reakcję, ale nie podjęto żadnych działań, by ograniczyć boom kredytowy. Napięcia pomiędzy interesem komercyjnym a publicznym mogą doprowadzić do punktów zwrotnych. Problem choroby szalonych krów został najpierw w niedopuszczalny sposób zbagatelizowany, a potem nadmiernie rozdmuchany. We wstępnej fazie sprawą zajmowało się ministerstwo rolnictwa, rybołówstwa i żywności, które reprezentuje lobby rolnicze. Później sprawę przejął departament zdrowia, któremu zależy na pacjentach i interesach lobby medycznego.
Publiczne oburzenie na bankierów jest obecnie tak wielkie, że grozi przełamaniem nawet ich legendarnych zdolności lobbingowych. Kiedy brytyjski premier Gordon Brown oskarżył w miniony weekend Goldman Sachs o moralne bankructwo, to nie dlatego, że zachowanie amerykańskiego banku się zmieniło.
Najbardziej dramatycznym punktem zwrotnym był 11 września. W okresie przed atakami ci, którzy wskazywali na niebezpieczeństwo ze strony Al-Kaidy, byli marginalizowani. Po atakach na scenę weszli ci, którzy wykorzystywali to zagrożenie jako uzasadnienie dla działań represyjnych, nie wyłączając ataków na inne kraje.
Polityk stoi w obliczu niemożliwego do wykonania zadania polegającego na manewrowaniu między tymi sprzecznymi naciskami. "Bezpieczeństwo publiczne musi zawsze stać na pierwszym miejscu" - to kusząca mantra. Ale tylko jeżeli opinia publiczna naprawdę wierzy, że jej bezpieczeństwo jest zagrożone. "Prawdopodobnie nikt nie był w stanie przewidzieć katastrofy" - to inna popularna linia obrony.
Chcemy, by nasi eksperci mówili o rzeczach pewnych, a nie oceniali prawdopodobieństwo. Wytłumaczenie: "Myśleliśmy, że to może się zdarzyć, ale nie docenialiśmy jego prawdopodobieństwa lub dotkliwości", nigdy nie jest akceptowalne. Jednak taki wynik często przytrafia się i powinien się przytrafiać ludziom podejmującym zniuansowane decyzje w skomplikowanym otoczeniu. Czynniki polityczne i regulacyjne albo sprzyjają bagatelizowaniu ryzyka, albo wyolbrzymianiu go, albo jednemu i drugiemu na różnych etapach.
Jeżeli więc, tak jak ja, zostaliście uziemieni przez paraliż europejskiego lotnictwa, to biada osobom zasiadającym w instytucjach kontroli i nadzoru. Czy wolelibyście wystąpić w telewizji, by wytłumaczyć, dlaczego zakłóciliście plany wakacyjne i biznesowe całego kontynentu, czy powiedzieć widzom, dlaczego nie zdołaliście zareagować na dobrze nagłośnione niebezpieczeństwo?
@RY1@i02/2010/079/i02.2010.079.000.0022.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Świńska grypa wywołała histeryczną reakcję, bo istniała grupa interesu, która mogła na tym skorzystać
tłum. TK
John Kay
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu