Wiele o pieniądzach, mało o wspólnym rynku
Głośny dokument Komisji Europejskiej Europa 2020 wyznacza cele unijnej polityki gospodarczej po 2013 r.
W porównaniu ze strategią lizbońską cele programu Europa 2020 są mniej ambitne - nie pisze się już o tym, iż Unia ma stać się do 2020 r. najbardziej konkurencyjną gospodarką świata opartą na wiedzy. Cele obecnej propozycji Komisji mają być w większym stopniu realizowane przez przenoszenie środków w ramach budżetu UE niż za pośrednictwem zmian regulacyjnych i systemowych, jak miało to miejsce w strategii lizbońskiej. To postawienie nacisku na pieniądze, a nie na regulacje, musi niepokoić. Autorom nowej strategii gospodarczej wyraźnie zabrakło wiary w siłę wolnego rynku, który stanowi fundament sukcesu gospodarczego Unii ostatnich dekad. Marne szanse na osiągnięcie celów Europy 2020 nie wynikają z braku mechanizmów wymuszających na państwach członkowskich jej realizację - jak pisał w swoim komentarzu Andrzej Talaga (DGP z 4 marca), ale z jej interwencjonistycznego charakteru.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.