Enklawy bezprawia
Wietnamczycy w Polsce sami wymierzają sobie sprawiedliwość, sami pobierają od siebie podatki, udzielają kredytów, swobodnie działa u nas wietnamska mafia, a nawet policja polityczna Socjalistycznej Republiki Wietnamu przesłuchująca uchodźców. Państwo polskie wydaje się im do niczego niepotrzebne. Problem jednak w tym, że skoro w nim przebywają, muszą przestrzegać jego praw. Jeśli tego nie czynią - państwo powinno ich zmusić.
Tymczasem polska policja i aparat ścigania do niedawna umiarkowanie interesowały się patologiami w wietnamskiej społeczności, jeśli tylko nie wychodziły poza nią. Ostatnie śledztwo jest iskierką nadziei na poprawę tej sytuacji. Nie każdy Wietnamczyk w Polsce to oszust czy gangster - przebywa u nas wszak sporo autentycznych uchodźców politycznych - cała społeczność funkcjonuje jednak na zasadach mafijnych i stało się tak za cichym przyzwoleniem polskich władz. Sprawne państwo nie może tolerować na swoim terytorium enklaw, w których nie obowiązują jego zasady. Zbyt wiele przykładów dowodzi, że to pierwszy krok do rozkładu. Im wcześniej wkroczy w zakazane rewiry, tym łatwiej je zneutralizuje.
@RY1@i02/2010/007/i02.2010.007.000.002b.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu