Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie czekajmy na pomysły z Zachodu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedyś, kiedy jeszcze Zachód był naprawdę Zachodem, garncem pełnym pomysłów i energii, pojawiać się zaczęli w Polsce cystersi. Zakonnicy skoncentrowani na kontemplacji i liturgii, a na dodatek - na ubóstwie. Dla życia duchowego to zapewne korzystne podejście, ale dla władców nie była to dobra nowina - mnisi, którzy mało potrzebują, mało produkują.

Cystersi okazali się jednak mistrzami w dziedzinie organizacji pracy. Im zawdzięczamy pierwsze sady i młyny wodne. Każdy z 30 ośrodków cysterskich rozpalał ogień postępu z siłą, o którą nie podejrzewałoby się rozmodlonych braci. Wystarczy powiedzieć, że postawili na ziemiach polskich niemal wszystkie ówczesne huty.

Wymyślili także "wyderkę", dokument poświadczający udzielenie pożyczki prywatnej osobie przez zakon. W zamian za pożyczkę bracia mogli wykupić czyjeś dochody z posiadłości ziemskich. Zdaniem Stefana Bratkowskiego (wiem, że coraz więcej ludzi nie wie, kto to taki - trudno! niech się douczają!) to właśnie "wyderka" (spolszczenie od "wiederkaufen") wiodła wprost do jednego z największych wynalazków Europy - do hipoteki. Gwarancją dla pobieranych w gotówce kredytów miała się stać własność ziemska. Trzeba tylko było umieć ją oszacować, i to bez kantów.

Dziś prawdziwych cystersów już nie ma. Ich naśladowców także nie widać. W latach 90. Zachód odkrył, że trzeba uwolnić bankierów i finansistów ze smyczy. Ci okazali się w pewien sposób kreatywni - to znaczy zbili fortuny na tym, że ich banki i fundusze zadłużyły się po uszy albo pobankrutowały. Magiczne sztuczki z funduszami tak się jednak mają do dzieła sztuki, jakim była wyderka, jak dziad z lirą do Paco de Lucii. Niczego więcej nie udało się, tfu, wykreować. Trzeba się z tym oswoić: z Zachodu płyną do Polski pieniądze, ale pomysły na rozwój - nie. Tych nie ma i nie będzie, musimy wpaść na nie sami.

@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.18600020a.803.jpg@RY2@

Wojciech Górski

Jan Wróbel

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.