Kryzys, a teraz inflacja
Przy tworzeniu pakietów stymulacyjnych nie chcieliśmy pamiętać o jednym: że rzucenie na rynek ogromnej ilości pustego pieniądza przyniesie nam wzrost cen
Ci ludzie otwarcie przyznają, że niewiele z tego rozumieli. Były lata 2005 - 2008, Stany Zjednoczone i szaleństwo na rynku subprime. Pakiety zapakowanych w najróżniejszy sposób ryzykownych kredytów hipotecznych przechodziły z rąk do rąk, z jednej instytucji finansowej do drugiej, zawsze z zyskiem. Zarabiano krocie i mało kto zadawał sobie pytanie - jak długo potrwa ta hossa i jaka tak naprawdę jest wartość paczek z kredytami. Wreszcie znalazło się kilku wątpiących, rynkowych outsiderów spoza Wall Street i właścicieli niewielkich funduszy, którzy badawczo zaczęli się przyglądać rynkowi subprime. Nie po to by przestrzec i ratować przed nimi ludzkość, lecz po to by zarobić. Nie na wzrostach, tylko na spektakularnym tąpnięciu, które ich zdaniem musiało nastąpić przy pożyczkach tak marnej jakości. Nie mylili się.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.