To niepewność, a nie recesja
Najczęściej obecnie używane słowo na rynku finansowym to "niepewność". Inwestorzy poturbowani przez ostatnie tygodnie, a przez ostatni tydzień w szczególności, nie mają zbyt wielu pomysłów, w jaki sposób można teraz zarabiać. I choć często ostatnio pojawiają się porównania z kryzysem finansowym z 2008 roku, to stawianie znaku równości między tym, co się dzieje obecnie, a tamtą sytuacją jest nieporozumieniem. To nie jest początek recesji, ale nie widać też znaków na lepszą przyszłość. W przypadku kryzysu 2008 roku mieliśmy do czynienia z korektą nadmiernych wzrostów, co w niektórych sektorach, szczególnie w budownictwie, objawiło się powstaniem baniek spekulacyjnych. Co gorsza, na bazie cen nieruchomości tworzono skomplikowane instrumenty finansowe, które rozprzestrzeniono w skali globalnej i dotychczas niespotykanej. Wzrost cen aktywów był w znacznej mierze podsycany zbyt niskimi stopami procentowymi, które napędzały boom na rynku nieruchomości i sprzyjały bardziej ryzykownym inwestycjom finansowym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.