Unia, czyli suweren
Walka z kryzysem może kosztować państwa strefy euro utratę suwerenności. W Europie staje się ona luksusem, na który stać tylko nielicznych
Jean-Claude Trichet, prezydent Europejskiego Banku Centralnego, ogłosił w ubiegłym tygodniu na spotkaniu w Aachen, że UE musi mieć jednego ministra finansów. Wezwał też do przemodelowania jej w konfederację państw całkowicie nowego typu ze wspólną polityką fiskalną. W tej wizji narodowa suwerenność znacząco słabnie. Superministerstwo finansów kontrolowałoby polityki fiskalne i konkurencyjności poszczególnych krajów i miałoby prawo weta wobec ich niektórych decyzji wydatkowych. Wprowadzałoby też regulacje w całym unijnym sektorze finansowym. To ni mniej, ni więcej tylko kontrola przez Unię budżetów państw członkowskich - a przynajmniej tych, które przyjęły euro. W formule zaproponowanej przez Tricheta nie byłyby one już tworami niepodległymi, ale półniepodległymi, a może nawet autonomicznymi. Słownik polityczny nie zna nawet terminu określającego taki stan państwowości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.