Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli nadejdą gorsze czasy, to leżymy

1 lipca 2018

W zeszłym tygodniu grecki minister finansów przyznał, że Grecja nie jest w stanie powrócić na rynki finansowe w roku 2012, jak wcześniej zapowiadano. I choć podkreślał, że wszystko jest w porządku i realizacja zaleceń MFW idzie zgodnie z planem, to reakcja na te deklaracje była natychmiastowa: rentowność greckich obligacji 2-letnich wzrosła do rekordowego poziomu prawie 18 proc. Przymiotnik "śmieciowe" nie jest chyba wystarczająco mocny, aby opisać wartość tych papierów. Chwilę później minister finansów Niemiec, czyli de facto minister finansów Unii Europejskiej, przyznał w końcu, że bez restrukturyzacji greckiego długu prawdopodobnie się nie obejdzie. Dotychczas większość oficjeli unijnych zapewniała, że taki wariant nie wchodzi w grę. Grali oczywiście na zwłokę. Dzisiaj mało kto chyba jeszcze wierzy, że obejdzie się bez kontrolowanej restrukturyzacji długu Grecji w niedługim czasie.

Bankructwo Grecji, Portugalii, a także Irlandii pokazuje, jak ważne jest prowadzenie odpowiedzialnej polityki fiskalnej w dobrych czasach. W okresie spowolnienia gospodarczego eksploduje dług jako efekt spadku dochodów (bo spowalnia gospodarka) oraz wzrostu wydatków (bo uruchamiają się automatyczne stabilizatory). Kraje, które prowadziły nieodpowiedzialną politykę fiskalną przed kryzysem, w okresie spowolnienia bankrutują. To bardzo ważna lekcja dla Polski. Strategia oparta na regule wydatkowej działa wyłącznie w dobrych czasach. Wtedy bowiem wzrost gospodarczy podbija dochody, przy wydatkach trzymanych w ryzach zmniejsza się deficyt. Taka strategia zapewni nam, że będziemy balansować lekko poniżej magicznej granicy 55 proc. długu do PKB, aż do... kolejnego spowolnienia gospodarczego, kiedy znów eksploduje dług o kilkanaście procent PKB. Wtedy już nie wystarczy kolejne cięcie składki do OFE. Innymi słowy obecny stan finansów publicznych z wysokim deficytem strukturalnym i relatywnie wysokim zadłużeniem jest jeszcze bezpieczny, ale tylko w spokojnych czasach. Gdy przyjdą czasy gorsze (a kiedyś przyjdą), to leżymy. Na całej długości. By uniknąć podobnego scenariusza w przyszłości, kraje takie jak Wielka Brytania dziś dokonują głębokich zmian strukturalnych w finansach publicznych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.