Co się opłaca feministkom?
Czy to tylko mi się pomyliły kalendarze, czy faktycznie komuniści w tym roku wcześniej obchodzą swoje święto? Zamiast 1 maja wczoraj ulicami miast przeszły korowody osób domagających się obalenia wolnego rynku. Jak przeczytałem w odezwie do uczestników manify: "system ekonomiczny w Polsce nie jest sprawiedliwy ani nikomu się na dłuższą metę nie opłaca". Żeby zaczął się opłacać, autorki chcą go "zmienić od podstaw". Zaczynają od metodologii. Poprawa jakości życia i wzrost średniej płacy według nich nie mówią już, "ile osób może za swoją pracę kupić chleb". Zgoda, choć w ekonomii, jaką znaliśmy do tej pory, wystarczyło kilka działań arytmetycznych, żeby to policzyć. Zanim zdążymy cokolwiek porachować i dowieść, że w kapitalizmie nie tylko chleb łatwiej kupić, lecz także ser, kiełbasę, mieszkanie i w ogóle bardziej się opłaca pracować, autorki z typową dla swojej formacji gracją odwracają argument i piszą: "Nie wszystko może i nie wszystko ma się opłacać". Ich praca ma się im opłacać, ale już "ochrona zdrowia powinna przede wszystkim dbać o nasze zdrowie, a nie przynosić zysk". Ciekawe, czy ten fragment tekstu skonsultowano z pielęgniarkami, którym bez kopert z "zyskiem"nic się nie opłaca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.