Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie dopuśćmy do kryzysu po kryzysie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jeszcze przed wybuchem kryzysu małe i średnie firmy sygnalizowały poważne kłopoty z opóźnionymi płatnościami. Dziś te trudności są jeszcze poważniejsze, dlatego należałoby zastanowić się, jak rozbroić tę tykającą bombę.

Opóźnione płatności to dla gospodarki ogromne zagrożenie. Rosnąca liczba zaległych faktur może z powrotem ściągnąć na naszą gospodarką widmo recesji. Jest to szczególnie niebezpieczne dla firm małych i średnich, bo na końcu większości łańcuchów płatności stoją właśnie one.

Jak podaje firma Dun & Bradstreet, wartość opóźnionych płatności w budownictwie wzrosła w porównaniu z 2009 rokiem o jedną czwartą - z 1,5 mld do 2 mld zł. Sytuację pogarsza fakt, że wzrasta nie tylko wartość przeterminowanych faktur, lecz także przeciętny czas ich opóźnienia. Krajowy Rejestr Długów informuje, że zaległości w płatnościach są najdłuższe od lat. Brak płynności firm przekłada się na sytuację pracowników. Do Państwowej Inspekcji Pracy trafia coraz więcej skarg na opóźnienia w wypłacaniu wynagrodzeń czy składek na ZUS.

Problem zalegających płatności blokuje też rozwój nowych firm. Mało który bank jest dziś chętny pomagać młodym przedsiębiorcom. Niedobór finansowania dla firm rozpoczynających działalność łagodziły w ostatnich latach fundusze unijne. Powoli jednak to źródło wsparcia wysycha. Jeśli nie zapewnimy młodym przedsiębiorcom odpowiedniej pomocy, odbierzemy szansę nie tylko im, ale i ich potencjalnym pracownikom.

Opóźnione płatności dają się we znaki nie tylko naszym przedsiębiorcom. Europejska Unia Rzemiosła, Małych i Średnich Przedsiębiorstw (UEAPME), której Związek Rzemiosła Polskiego jest członkiem, bardzo mocno naciskała na Brukselę, by ta przyjęła dyrektywę o opóźnionych płatnościach i uregulowała tym samym kwestię płatności.

Rozwiązaniem tej patowej sytuacji mógłby być powrót do koncepcji powołania krajowej sieci funduszy pożyczkowych, które wspierałyby małe i średnie firmy. Fundusze zapełniłyby lukę, którą tworzy polityka banków, niechętnych sektorowi MSP. Pomysł ma szansę na realizację - popierają go partnerzy społeczni. Zarówno pracodawcy, jak i przedstawiciele związków zawodowych zdają sobie bowiem sprawę, że brak płynności w firmach może pogrążyć i tak już osłabioną kryzysem gospodarkę.

@RY1@i02/2011/033/i02.2011.033.130.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Jerzy Bartnik

prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.