Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Na stadionach nie będzie bezpieczniej

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Obowiązujące od niedawna nowe rozporządzenie w sprawie utrwalania przebiegu imprezy masowej już obnażyło swoje największe słabości. Podczas meczu otwarcia stadionu EURO 2012 w Poznaniu kamery zarejestrowały pseudokibiców, którzy plują i popychają mężczyznę i kobiety w towarzystwie małych dzieci. Niestety samorządy będą musiały wprowadzić słabe przepisy na obiektach sportowych w całym kraju. Poniosą duże koszty, które realnie nie zapewnią bezpieczeństwa imprez masowych.

Co widać na nagraniu? Operator zauważył zdarzenie i sterował kamerą. Czego nie widać? Reakcji policji. Co jest problemem? Nowe rozporządzenie nie wymaga natychmiastowej reakcji na wykryte zdarzenia. Nie wymaga, by operator od razu przekazał policji informację o zagrożeniu. Nie wymaga, by organizator imprezy masowej zapewnił personel do obsługi kamer - przepisy nie wymagają obserwacji trybun na żywo. Oprócz wymogu poszanowania konstytucyjnych praw nowe rozporządzenie nie mówi, jak obsługa ma wykorzystać warty setki tysięcy złotych system monitoringu wizyjnego w trakcie imprezy. Za to szczegółowo opisuje wymagania techniczne dla kamer, ze skomplikowanym nawet dla specjalistów systemem kategorii i różnymi ilościami pikseli. Jak łatwo zobaczyć w nagraniu z Poznania, nie zabrakło dobrej jakości kamer, ale zdecydowanej reakcji operatora monitoringu wizyjnego i policji. Niestety, filozofię nowego rozporządzenia można streścić w jednym zdaniu: dla sądu ważniejsze jest dobrej jakości nagranie niż bezpieczeństwo i zdrowie ofiary zdarzenia.

MSWiA straciło półtora roku na zastanawianie się, czy dopuścić do użytku kamery analogowe. Dopiero po krytycznych głosach branży zabezpieczeń zdecydowało się to zrobić. Nagranie z Poznania wykonane kamerą analogową jest ostre i zawiera szczegóły potrzebne do identyfikacji. Mimo że wiele samorządów zainwestowało duże pieniądze w systemy analogowe, kamery tego typu będą mogły obserwować trybuny jeszcze tylko przez rok.

W gronie specjalistów Akademii Monitoringu Wizyjnego uważamy, że to policja powinna obsługiwać monitoring wizyjny na stadionach. Niestety ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych nie scedowała głównej odpowiedzialności na organizatora. Obsługa przez pracowników ochrony to iluzja bezpieczeństwa. Nie jest tajemnicą, że pseudokibice zastraszają służby porządkowe. Znają pracowników ochrony z widzenia. Łatwo docierają do nich w trakcie lub po meczu. Za kilka złotych za godzinę ochroniarz nie będzie się narażał. Podobnie operator stadionowego monitoringu może stać się celem zainteresowania pseudokibiców. Po pierwszym "ostrzeżeniu" przestanie przyglądać się pewnym sektorom i nie będzie zgłaszał wykrytych zdarzeń.

Uważam, że nowe rozporządzenie powinno pójść brytyjskim tropem. Stadionowy monitoring powinni obsługiwać policjanci. Najmniejsze oznaki agresywnego zachowania powinny być wyłapywane przez operatorów monitoringu. Operatorzy informują przez radio policjantów w sektorach. W Wielkiej Brytanii operatorzy precyzyjnie wskazują policjantom, gdzie siedzą kibice powodujący problemy. Funkcjonariusze w zwykłych mundurach, bez typowych dla polskich stadionów "tarcz i zbroi", wyciągają kibiców z tłumu. Nikomu nie przychodzi do głowy, żeby atakować policjanta, nie dlatego że grożą za to drakońskie kary, ale dlatego że kibice mają świadomość, że ich każdy ruch jest śledzony przez operatorów monitoringu.

Nowe rozporządzenie nie obliguje do wszczęcia oskarżenia w imię interesu publicznego. Poszkodowana rodzina ze stadionu Lecha nie zawiadomiła policji. Nie ma poszkodowanych, nie ma problemu. Kluby nie będą zainteresowane wyciąganiem skandali na światło dzienne. W efekcie w polskim prawie ofiara stadionowego zastraszania musi zdobyć się na odwagę i zaryzykować sprawę przeciwko pseudokibicom. Kto zaryzykuje? W takim przypadku sprawca powinien być ścigany automatycznie. Tym bardziej że na nagraniu z Poznania jest komplet informacji - wizerunek sprawców i zabronione działanie. Ministerstwo uzasadnia wysokie wymagania i ogromne koszty systemów monitoringu wizyjnego, które trzeba będzie dostosować do nowego rozporządzenia bezpieczeństwem na EURO 2012. Niestety słabe prawo będzie obowiązywać nie tylko na czterech nowych stadionach. W mojej opinii nowe rozporządzenie niczego nie zmieni z perspektywy przeciętnego człowieka - na stadionach nie będzie bezpieczniej.

@RY1@i02/2011/027/i02.2011.027.207.002b.001.jpg@RY2@

Paweł Wittich, specjalista ds. personelu systemów CCTV z Akademii Monitoringu Wizyjnego

AM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.