Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Koniec orbanomiki - dobry pomysł, który właśnie umiera

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Viktor Orban obejmując urząd premiera Węgier, miał masę racjonalnych pomysłów i pełnię władzy, by je zrealizować. Jego przypadek uczy, że to za mało, by dokonać sanacji państwa.

Węgry są ważną lekcją. To eksperyment rozwiązań antykryzysowych, który gdyby się przyjął - miał szansę zainspirować cały region. Od nacjonalizacji OFE przez podatek bankowy i daniny antykryzysowe nałożone na telekomy po zamrożenie kursu franka i wykupywanie mieszkań zadłużonych obywateli, którym groziła eksmisja na bruk.

Dziś widać, że każde z tych rozwiązań było ślizganiem się po powierzchni. Wzrostu gospodarczego nie ma. Węgrzy nie są bogatsi i nie mają więcej pracy. Państwo zamiast zyskać, systematycznie traci na wiarygodności.

Charyzmatyczny polityk - jakim jest bez wątpienia Orban - zdecydował się na walkę na zbyt wielu frontach i w nieodpowiednim czasie. W efekcie jest w sporze z Komisją Europejską, OBWE i MFW - trzema instytucjami, które czy premier tego chce, czy nie - wystawiają glejt wiarygodności, czytany przez inwestorów. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy strefa euro wchodzi w recesję. Nieważne, czy Orban szanuje inwestorów, czy też nimi gardzi - właśnie oni są potencjalnym impulsem wzrostu. Konsekwentne ignorowanie ich jest grzebaniem na własne życzenie ciekawej koncepcji orbanomiki.

Dziś jak na dłoni widać, że nawet jeśli Orban miał rację, przegrał. Za jego decyzje płacą zwykli Węgrzy. Kiedyś płacili forintami, które zostały przejęte z funduszy emerytalnych. Dziś poniosą koszty związane z obniżeniem stóp procentowych - mniejszą siłą nabywczą swoich pensji przy rosnącej inflacji. Przypadek Orbana to jeden z dobrych pomysłów, którymi jest wybrukowane piekło.

@RY1@i02/2012/232/i02.2012.232.000000200.802.jpg@RY2@

Zbigniew Parafianowicz, kierownik działów kraj i świat

Zbigniew Parafianowicz

kierownik działów kraj i świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.