Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Audytor rynku nie wystraszy

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komisja Europejska próbuje zmienić rynek usług audytorskich, uczynić go bardziej konkurencyjnym. Tym samym może uderzyć w interesy tzw. wielkiej czwórki. Prace trwają.

Unijni urzędnicy mówią m.in. o potrzebie dekoncentracji sektora, obawach i perturbacjach, jakie upadek czy kłopoty którejś z największych firm audytorskich by wywołały, większym bezpieczeństwie systemu finansowego.

Problem istnieje i u nas, na co wskazaliśmy w poprzednim numerze gazety, informując, że duże polskie banki i przedsiębiorstwa nie zatrudniają firm spoza wielkiej czwórki lub czynią to rzadko. Najczęściej już warunki ogłaszanych przez nie przetargów stanowią dla innych audytorów barierę nie do przejścia.

Wróćmy do argumentów UE. Pomijam te dotyczące koncentracji i konkurencji. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo sektora finansowego i ewentualne reakcje inwestorów na kłopoty dużej firmy audytorskiej, tezy unijnych urzędników wydają się przesadzone. Inwestorzy mają specyficzne podejście do firm z tej branży, podobnie jak do agencji ratingowych. Uważają je za potrzebne, ich działalność za cenną czy nawet konieczną (co by było, gdyby nikt nie badał rzetelności sprawozdań finansowych), ale wiedzą też, jaki ma ona charakter, wady i zalety. Mniej jest przypadków, gdy audytorzy ostrzegli inwestorów przed ryzykiem czy niebezpieczeństwem, a więcej takich, gdy pytano, dlaczego nic, nawet opinie biegłych rewidentów, nie wskazywały na kłopoty uczestników rynku.

Biurokratyczna machina działa z opóźnieniem, niemal zawsze po fakcie, a nie przed. Gdy zatem w końcówce 2007 r. wybuchł kryzys, który tli się do tej pory, urzędnicy, także unijni, musieli na wszelkie sposoby wykazać determinację w walce z nim oraz troskę o przyszłość. Hasło "Zróbmy wszystko, żeby kłopoty się nie powtarzały" stało się modne i usprawiedliwiało wszystkie pomysły i działania. Nie oznacza to jednak, że w tym, co robi KE, nie ma sensu. Istotą sprawy jest chyba to, że wielkie firmy audytorskie nie tylko badają księgi i wystawiają im glejt wiarygodności. Rzecz w tym, że świadczą one usługi konsultingowe, doradcze, analityczne, oferują coraz szerszy zakres pomocy biznesowej. Siatka powiązań między nimi a przedsiębiorstwami, w tym badanymi przez nie w ramach audytów, jest gęsta i niekoniecznie przejrzysta. Stąd istota sporu dotyczy propozycji, by oddzielić "czystą" działalność audytorską od pozostałej. Można odnieść wrażenie, że reszta argumentów i kontrargumentów to tylko zasłona dymna w grze o niezwykle poważne interesy.

@RY1@i02/2012/214/i02.2012.214.18300020a.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki

Krzysztof Jedlak

kierownik działu podatki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.