Sąd Ostateczny nie powinien być sądem pierwszej instancji
Nie wypada, by cywilizowany człowiek przyznawał się, że odkrywa w sobie nieraz odruchy odwetu. Przyjęło się - zwłaszcza po 1989 r., a jeszcze bardziej podczas uchwalania nowych, "wolnych" ustaw karnych w 1997 r. - że w prawie nie powinno chodzić o zemstę, lecz o resocjalizację: "przywrócenie społeczeństwu" jednostek, które zbłądziły. Bo przecież nikt nie błądzi z własnej woli. Winne są warunki, w jakich rósł, to, że rodzice kłócili się przy obiedzie, a w szkole podczas lekcji pani robiła manicure. Dlatego zrezygnowaliśmy z kary śmierci i z wyuczoną odrazą myślimy o dożywotnim więzieniu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.