Grecka kurzajka gnębi euro
Jakiś czas temu zrobiła mi się na spodzie lewej stopy kurzajka. Obejrzałem ją z pewnym zainteresowaniem, wzruszyłem ramionami i zapomniałem o tym. Skoro nie przeszkadza w chodzeniu i nie boli, po co mam się przejmować. Ale kurzajka rosła i w końcu zaczęła uwierać, więc wziąłem cążki i ciach-ciach, wyciąłem to, co mogłem i co było na granicy bólu i krwi. Ale minęło parę tygodni, a to paskudztwo odrosło, co gorsza zrobiło się jeszcze większe. Znowu złapałem za cążki i ciach-ciach, do pierwszej krwi. Po paru tygodniach kurzajka odrosła, tym razem z potężnym odciskiem. Kiedy już zaczęła przeszkadzać mi w chodzeniu, wybrałem się do punktu pielęgnacji stóp. Specjalista powiedział, że to efekt ataku wirusa i cięcie cążkami bez dezynfekcji było bez sensu, a kurzajka mogła się rozsiać po całej stopie. Terapia usuwania zmiany wielkości 10 groszy wrośniętej na centymetr w stopę trwała półtora miesiąca. Bolało potwornie, a chodzenie do pracy w skórzanych półbutach - bo głupio założyć sandały do garnituru - było bardzo nieprzyjemne. Pamiętam szczególnie moment, jak po wykrojeniu dziury w stopie operator skalpela powiedział: "A teraz może trochę zaboleć", i włożył do rany wacik z kwasem. Gdyby sufit był niżej, na pewno straciłbym przytomność od uderzenia w głowę. "Trzeba było nie czekać pół roku, tylko przyjść wcześniej, wtedy byłoby szybko i prawie bezboleśnie" - powiedział specjalista.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.