Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Chore chorobowe

9 sierpnia 2012
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Powszechny system ubezpieczeń chorobowych przewiduje, iż za czas absencji pracownik otrzymuje, co do zasady, wynagrodzenie chorobowe a następnie zasiłek chorobowy w wysokości 80 proc. wynagrodzenia. Jednym z celów takiej regulacji, poza przesłankami natury ekonomicznej i systemowej, było przeciwdziałanie nadużywaniu zwolnień lekarskich. Pewne pozytywne skutki odnotowano, ale w dłuższym okresie problemu to nie rozwiązało. Ciągle jesteśmy w czołówce krajów o najwyższej absencji chorobowej (w ubiegłym roku przebywaliśmy na zwolnieniach chorobowych łącznie przez ok. 140 milionów dni).

Są grupy zawodowe, których świadczenia na wypadek choroby uregulowano w sposób szczególny - korzystniejszy od powszechnych. Należą do nich m.in. policjanci. Za czas niezdolności do pracy zachowują prawo do pełnego wynagrodzenia. I nie stanowiłoby to przedmiotu powszechnego zainteresowania, gdyby nie to, iż absencja chorobowa wśród policjantów daleko wykracza ponad przeciętną, osiągając czasami niewyobrażalnie wysokie rozmiary. W jednym z województw odnotowano okresy, że służby nie pełniło nawet 10 proc. funkcjonariuszy.

Oczywiście można to przynajmniej częściowo przypisać niebezpiecznej, stresującej pracy (ściślej - służbie) ale czy tylko?

Nie mamy badań, które wskazywałyby w sposób jednoznaczny na prosty związek między wysokością chorobowego a poziomem absencji chorobowej, ale niewątpliwie wykluczyć go nie można.

W jednej z firm (branża chemiczna) wprowadzono do układu zbiorowego zapis, że pracownikom, którzy osiągną 20-letni staż pracy, pracodawca będzie wypłacał wynagrodzenie chorobowe w wysokości 100 proc., a gdyby absencja się przedłużała - będzie dopłacał do zasiłku chorobowego odpowiednią kwotę, tak aby zatrudniony otrzymywał za okres choroby pełną wysokość wynagrodzenia. Już po roku zorientowano się, jak ważną cezurą w życiu pracowników było osiągnięcie dwudziestoletniego stażu pracy - wzrastała gwałtownie zachorowalność i to do tego stopnia, że strony układu zdecydowały się na zawieszenie tego przywileju, a następnie powrotu do wysokości świadczeń przewidzianych w powszechnym systemie ubezpieczeń chorobowych. Przykład to jednostkowy, ale myślę, że nieodosobniony.

Z takiego rozwiązania komendant główny policji nie skorzysta, bo wymagałoby to zmiany ustawy o Policji z 6 kwietnia 1990 r. (Dz.U. z 1990 r. nr 30, poz. 179).

Różnicowanie uprawnień różnych grup zawodowych (służb mundurowych, urzędników itp.) ma miejsce we wszystkich krajach europejskich. Ważne jest przy tym, aby takie różnicowanie było rzeczowo uzasadnione. Z tym bywa u nas różnie, ale akurat zachowanie przez policjantów prawa do wynagrodzenia za czas choroby wydaje mi się z punktu widzenia konstytucji do obrony.

Policyjna absencja jest odzwierciedleniem szerszego trapiącego nas od dziesięcioleci problemu. Nazywa się on nadużywaniem zwolnień lekarskich. Z danych zusowskich wynika, że około 10 proc. skontrolowanych zwolnień było udzielonych niezasadnie. Po prostu wyłudzonych. Niestety jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy jest czynnik, który trudno wyeliminować, a przynajmniej zneutralizować jednym przepisem czy nawet całą ustawą. Jest nim stan przyzwolenia społecznego na takie praktyki. Jak w soczewce widać go w internecie, gdzie w różnych portalach społecznościowych aż roi się od porad, jak wyłudzić zwolnienie, a samo wyłudzenie jest traktowane jako dowód życiowej zaradności.

I tak np. szczególnie często polecane jest na nich uskarżanie się na ból, najlepiej kręgosłupa, szczególnie w pewnym wieku (po pięćdziesiątce), bo "zwyrodnienia większe lub mniejsze ma każdy, a ból to odczucie subiektywne". Można się z tego śmiać, ale z takich zaleceń część z nas (co prawda, ta mniejsza) korzysta, psując krew pracodawcom, innym pracownikom, którzy muszą wykonać zadania spoczywające na nieobecnym. W efekcie odbija się to na pewno na sytuacji na rynku pracy, a zamiłowanie pracodawców do tzw. umów śmieciowych po części zawdzięczamy również takim praktykom.

Wracając do policjantów - życzę im dużo zdrowia - przyda się im, a nam poprawi poczucie bezpieczeństwa.

@RY1@i02/2012/154/i02.2012.154.21700020a.802.jpg@RY2@

Grzegorz Orłowski radca prawny, konsultant w firmie Orłowski - Patulski - Walczak Sp. z o.o.

Grzegorz Orłowski

radca prawny, konsultant w firmie Orłowski - Patulski - Walczak Sp. z o.o.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.