Zaoszczędzić da się i na samochodach
To, jak nasza administracja podchodzi do samochodów, jak w soczewce pokazuje rządowe (i nie tylko rządowe) nastawienie do wydawania pieniędzy w ogóle.
Nie mam pretensji o to, że urzędnicy upierają się, że jeżdżą samochodami średniej klasy, chociaż kosztują one dwa razy więcej niż rzeczywista klasa średnia. To jasne, że minister czy wiceminister nie chcą się gnieść w jakimś kompakcie i "średni" to dla nich samochód, którego nie muszą się zupełnie wstydzić, ale też nie taki, który da się porównać z autami wielu z ich petentów, np. z biznesu. Tu, jeśli można się do czegoś przyczepić, to tylko do mącenia nam w głowach nazewnictwem.
Prawdziwy problem tkwi gdzie indziej - w tym, że pozwoliliśmy urzędnikom przyzwyczaić się do "kupowania", a nie tylko do "korzystania" z samochodów (czyli do długoterminowego wynajmu), chociaż w tym drugim przypadku nie trzeba od razu wykładać na stół całej wartości pojazdu, nie mówiąc już o takich drobiazgach, jak zrzucenie z urzędu konieczności dbania o swoją własność.
No, ale jak minister samochód kupi, a nie tylko wypożyczy, to przyczynia się do rozwoju gospodarki - w ten sposób można przecież dać pracę kilku specjalistom od utrzymania własnej floty, nawet jeśli w sektorze prywatnym ktoś zająłby się tym samym lepiej i taniej.
W przypadku samochodów, których jest stosunkowo niewiele, łatwo o wyliczenia, które pozwalają wykazać, że urzędnicze - czyli nasze - pieniądze można by wydawać sensowniej. Ile razy spotykamy się z marnowaniem małych kwot, ale w sumie na znacznie większą skalę? Były już próby rządowego oszczędzania, np. przez łączenie zakupów. Jak jednak widać na przykładzie aut, stare przyzwyczajenia zwalczyć bardzo trudno.
@RY1@i02/2012/087/i02.2012.087.00000040e.802.jpg@RY2@
Łukasz Wilkowicz, zastępca kierownika działu branże i firmy
Łukasz Wilkowicz
zastępca kierownika działu branże i firmy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu