Kra, kraa, kraaa. Podobno krakałem? Teraz widać, że miałem rację. Moje prognozy właśnie się sprawdzają
Z pewnością rok 2012 odciśnie piętno na naukach ekonomicznych. Kolejne pokolenia naukowców i studentów będą analizowały, jak to możliwe, że mimo obniżenia stóp procentowych do zera i pomimo wydrukowania bilionów euro oraz dolarów gospodarka światowa ponownie stoczyła się w otchłań recesji. Na razie, na przełomie kwietnia i maja, ciągle tkwimy w oparach świeżej farby drukarskiej na nowych banknotach, które powodują różne przywidzenia i wizje, przesłaniając rzeczywistość. Nawet poważne instytucje międzynarodowe po spowodowanych drukiem pieniędzy wzrostach na giełdach w pierwszym kwartale zaczęły rewidować w górę prognozy wzrostu gospodarczego dla świata, Europy i Polski. Ale podtrzymanie iluzji wymaga coraz większej skali druku, coraz większej dawki narkotyku, co zaczyna prowadzić do gigantycznych patologii.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.