A mury emerytury runą
Rację ma premier, gdy mówi o długotrwałym procesie potrzebnym na uratowanie systemu emerytalnego. Gra jest jednak jeszcze trudniejsza, niż się premierowi wydaje. Nie wystarczy zmiana wieku emerytalnego - musimy zastąpić kulturę emerytury kulturą pracy. Obecne problemy wynikają z dziesiątków lat wmawiania nam, że szybkie pójście na emeryturę jest czymś szlachetnym. A rząd zachęcający do niepracowania jest mądry i prospołeczny. W latach 80. wcześniejsze emerytury i renty górnicze były dla rządu powodem do chluby - podobnie jak wprowadzone w latach 70. emerytury rolnicze.
Emerytury przyciągały coraz więcej z nas także w wolnej Polsce. W początkowych latach transformacji człowiek zatrudniony, a niemłody, uznawany był de facto za szkodnika. Jeśli aktywnie pracował, był ukształtowanym przez komunę homo sovieticus - pasożytem, który odbiera zajęcie młodym, nieskażonym. A jak, nie daj Boże, uparcie szukał pracy, to nabijał statystyki bezrobocia. Jak wyglądamy na tle Europy z 20 proc. bezrobotnych? Mógłby już dziadyga siedzieć w domu i żyć za te paręset złotych. Fali zsyłania na emeryturę zawdzięczamy płacz teraz, że nie ma z czego płacić. Polak mądry po szkodzie.
Zmiana musi dokonać się w naszych głowach, a w portfelach - przy okazji. Możemy oburzać się na nagłą zmianę umowy ze strony rządu - już człowiek odlicza lata do końca, a tu się okazuje, że premier zmienił plan. Jest to, owszem, wysoce nieuczciwe. Tyle że nam samym powinno zależeć na tym, by pracować dłużej. Lepiej żyć chwilą, patrzeć, ile można wyciągnąć ze swojej obecnej pracy. Kapitalizm polega na wykorzystywaniu okazji, mobilności społecznej i nieustannym kombinowaniu. Zostało mi pięć lat do emerytury? To całe pięć lat szansy na nowe doświadczenia. Rolą rządu powinno być wspieranie tych postaw - poprzez ułatwianie zatrudniania, elastyczną gospodarkę, system przyjazny inwestycjom. Od kiedy to rozwój społeczeństwa opiera się na mentalnych emerytach, którzy wykreślają w kalendarzyku dni do czasu, gdy w końcu mogą opaść na kanapę? Mam nadzieję, że dojdzie do referendum emerytalnego i my, wyznawcy kultury pracy, wygramy z rozleniwionymi sympatykami kultury emerytury.
@RY1@i02/2012/039/i02.2012.039.186000200.802.jpg@RY2@
wojciech górski
Jan Wróbel, dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu