Dialog społeczny zbudujmy na nowo
Znaczenie dialogu społecznego podkreśla konstytucja. W preambule czytamy, że powinny być na nim oparte zawarte w Konstytucji RP prawa podstawowe dla państwa. W myśl art. 20 ustawy zasadniczej dialog i współpraca partnerów społecznych są jednym z fundamentów społecznej gospodarki rynkowej stanowiącej podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej. W świetle powyższego można powiedzieć, że obecny kryzys dialogu dotyka jednego z filarów ustroju społeczno-gospodarczego naszego kraju.
W moim przekonaniu to głównie kryzys braku wiary w skuteczność dialogu prowadzonego pod patronatem powołanych do tego instytucji - Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych (TK) oraz wojewódzkich komisji dialogu społecznego (WKDS). Cele tego dialogu zostały jasno określone w ustawie o TK i WKDS. Należą do nich godzenie interesów pracowników, pracodawców oraz dobra publicznego, a także dążenie do osiągnięcia i zachowania pokoju społecznego. Tylko dialog prowadzony w dobrej wierze, mający na celu osiągnięcie kompromisu w sprawach, w których uczestniczące w nim trzy strony przedstawiają odmienny punkt widzenia, można uznać za autentyczny dialog społeczny. Trudno o elementarną choćby wiarę w sens dalszej pracy w ramach TK, jeżeli przedstawienie na jej forum sprawy o istotnym znaczeniu społecznym jest traktowane przez któregoś z reprezentowanych w niej partnerów jako przykra konieczność zapoznania się z innym stanowiskiem. Jeżeli podchodzi się do rozmów z przekonaniem, że bez względu na argumenty drugiej strony i tak zostanie uwzględnione wyłącznie nasze stanowisko. Jeżeli wreszcie lekceważy się zawarte porozumienia wypaczając ich sens w toku dalszych prac legislacyjnych.
Z przykrością stwierdzić należy, że wszystkie te negatywne zjawiska w ostatnich latach występowały w TK. Najbardziej spektakularnym przykładem są okoliczności uchwalenia w lipcu 2009 r. ustawy antykryzysowej. Zrealizowała ona tylko niektóre ustalenia partnerów społecznych w pakiecie działań antykryzysowych. Z reguły te, które miały wesprzeć przedsiębiorców w okresie spowolnienia gospodarczego. Te, które miały charakter ochronny, osłonowy dla pracowników, zostały albo całkowicie pominięte, albo ich sens został całkowicie wypaczony (np. postulat stabilizacji zatrudnienia poprzez ograniczenie stosowania umów na czas określony). Od wielu lat niezrealizowany pozostaje postulat strony związkowej wprowadzenia do polskiego prawa pracy skutecznego mechanizmu ograniczającego praktykę nadużywania umowy o pracę na czas określony jako podstawy zatrudnienia. Trudno o bardziej wymowny argument merytoryczny przemawiający za słusznością tego postulatu jak wyniki badań przeprowadzonych przez Eurostat, z których wynika, że Polska z wynikiem 27 proc. jest na czele listy państw o największej liczbie pracowników zatrudnionych na podstawie terminowej umowy o pracę w Unii Europejskiej. W ostatnich latach fiaskiem kończyły się próby osiągnięcia w TK porozumienia w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, wskaźnika waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych czy też kwot kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń rodzinnych. W rezultacie kwestie te były za każdym razem ustalane w drodze rozporządzenia Rady Ministrów. W tej sytuacji trudno się dziwić, że ta strona, której stanowisko jest od kilku lat lekceważone, uznała, że nie chce dalej legitymizować pozorowanego dialogu społecznego i zawiesza swój udział w pracach TK. Czarę goryczy przelało uchwalenie ustawy wprowadzającej do kodeksu pracy możliwość wydłużenia okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy, która nie dość, że jest genetycznie obciążona "grzechem pierworodnym" ustawy antykryzysowej, to dodatkowo jeszcze zasługuje na negatywną ocenę ze względu na niski poziom techniczno-legislacyjny.
Powstaje pytanie, jakie są perspektywy zmiany obecnej sytuacji. Wydaje się, że zmiana dotychczasowej regulacji prawnej funkcjonowania TK oraz WKDS jest tylko jednym z warunków ożywienia trójstronnego, a w przypadku WKDS może nawet czterostronnego (bo z udziałem przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego), dialogu społecznego w Polsce. Warto zauważyć, że interesujące propozycje zmierzające w kierunku rezygnacji z patronatu resortu pracy nad TK oraz równoprawnego traktowania wszystkich trzech stron dialogu społecznego zawierał już projekt zbiorowego prawa pracy przedstawiony przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy we wrześniu 2006 r. Za ciekawe należy również uznać zgłaszane obecnie propozycje zmiany trybu funkcjonowania TK zmierzające do wzmocnienia strony merytorycznej ustaleń czynionych w jej ramach. Zmiana przepisów regulujących zasady prowadzenia dialogu społecznego na szczeblu krajowym i regionalnym nie przyniesie jednak oczekiwanych rezultatów, jeżeli wszystkie jego strony nie zaczną dostrzegać korzyści płynących z uzgadniania stanowiska w istotnych sprawach społeczno-gospodarczych. Zawieszenie przez stronę związkową udziału w pracach TK jest wyrazem poważnego traktowania dialogu społecznego oraz dążenia do poprawy jego jakości. Warunkiem ożywienia trójstronnego dialogu społecznego w Polsce jest jednak nie tyle odbudowa zaufania do instytucji samej komisji trójstronnej, ile odbudowa wzajemnego zaufania stron w niej reprezentowanych. Będzie o nią trudno, bo zaufanie i wiarę raz utracone odbudowuje się latami.
@RY1@i02/2013/202/i02.2013.202.00000040c.802.jpg@RY2@
Marcin Zieleniecki prawnik, ekspert NSZZ "Solidarność"
Marcin Zieleniecki
prawnik, ekspert NSZZ "Solidarność"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu