Na obecnych zmianach w OFE się nie skończy
Przy dzisiejszych tendencjach demograficznych należy się spodziewać wprowadzenia limitów wysokości świadczeń wypłacanych przez ZUS
Wybrany przez rząd scenariusz zmian w systemie emerytalnym jest kompromisem i jak każdy kompromis ma dobre i złe strony. Do pierwszych można zaliczyć to, że OFE pozostaną właścicielami akcji. Trudno byłoby mi wyobrazić sobie, że wiele polskich firm stałoby się przedsiębiorstwami państwowymi lub częściowo państwowymi. To byłby spory szok dla ich akcjonariuszy. Niektórzy mówią, że te firmy można by wtedy ponownie sprywatyzować, wątpię jednak, by znaleźli się na nie chętni. Ponadto odebranie OFE akcji bardzo negatywnie wpłynęłoby na postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej.
Nie podoba mi się natomiast styl wprowadzania zmian. Polacy byliby bardziej skłonni zaakceptować je, gdyby politycy powiedzieli wprost, że państwa nie stać na trwanie w obecnym systemie i jego zmiana stała się koniecznością. Tymczasem oni opowiadają nam bajki o tym, że OFE to złodzieje, że zarządzający to nieudacznicy, a ZUS to bezpieczeństwo. Tego typu deklaracje wyglądają mi na klasyczny pokerowy blef.
Prawdę o obu systemach emerytalnych pokazuje "przymusowa dobrowolność", jaką proponuje się ubezpieczonym. Pozwala ona przenieść się tylko w jednym kierunku: z OFE do ZUS. Jeśli faktycznie ZUS był lepszy niż OFE, pozostawiono by ubezpieczonym możliwość przenoszenia się także w drugą stronę, bo i tak nikt nie skorzystałby z tej opcji. Tymczasem prawda jest taka, że ZUS jest i będzie instytucją coraz bardziej deficytową, a w OFE są realne aktywa.
Moje poważne wątpliwości budzi też to, czy konstytucja pozwala za pomocą ustawy anulować zapisy umowy, jaką zgodnie z prawem obywatel zawarł z OFE. Myślę, że podstawą do przeksięgowania nowych składek emerytalnych do ZUS może być tylko podpisanie nowej umowy.
Wątpliwy wydaje się też zakaz OFE dotyczący inwestowania w obligacje skarbowe. Fundusze emerytalne powinny mieć szerokie możliwości inwestycyjne, w szczególności zaś powinny móc kupować dwie podstawowe klasy aktywów: akcje i instrumenty skarbowe. Ograniczanie tego prawa jest dziwnym zabiegiem. Moim zdaniem po ewentualnym umorzeniu posiadanych dziś przez OFE obligacji skarbowych powinny one mieć możliwość ponownego zakupu tego typu papierów.
W sumie mamy do czynienia z kolejną, ale wcale nie ostatnią fazą zmian w systemie emerytalnym, a kondycja państwa i sytuacja finansów publicznych pokazują, do jakich rozwiązań zmierzamy. Trzeba jasno powiedzieć Polakom, że w kolejnych etapach spodziewać się można wprowadzenia limitu wypłacanych emerytur. Jeśli obecne tendencje demograficzne będą kontynuowane, za około 10 lat wysokość comiesięcznego świadczenia z ZUS może zostać ograniczona np. do 2,5 tys. zł. Za kolejne kilka lub kilkanaście lat spodziewałbym się np. odebrania najzamożniejszym grupom społecznym prawa do świadczeń z ZUS. Można sobie nawet wyobrazić argumentację: najzamożniejsi obywatele powinni byli sobie wcześniej odłożyć na utrzymanie pod koniec życia. Obawiam się, że Polacy muszą być przygotowani także na takie scenariusze.
@RY1@i02/2013/187/i02.2013.187.00000130b.802.jpg@RY2@
Szymon Łaszewski
Sebastian Buczek prezes Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Quercus
Sebastian Buczek
prezes Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Quercus
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu