Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Czym się różni urzędnik od przedsiębiorcy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Propozycje powołania rzecznika praw przedsiębiorcy przepadły. Zapewne posłowie uznali, że nie warto tworzyć sojusznika dla tych uczestników życia gospodarczego i społecznego, którzy i tak mają potężnych reprezentantów w postaci samorządów przedsiębiorców oraz przeróżnych grup lobbingowych.

Jest w tym trochę racji, ale tylko trochę. Mimo wszystko w aparacie państwowym przydałby się ktoś, kto reprezentowałby stanowisko biznesu. I nie w sensie wyłącznie oficjalnym - bo oficjalnie przecież każdy resort bierze pod uwagę interesy przedsiębiorców - ale rzeczywistym, a dokładniej - rachunkowym.

Teoretycznie bowiem wszystko jest w porządku: przy pisaniu ustaw resorty mają obowiązek podawać informację o kosztach dla finansów publicznych. W wielu uzasadnieniach znajdziemy też próby przełożenia faktu powstania danego aktu prawnego na życie gospodarcze. Jednak o ile w pierwszym przypadku trudno mówić o jakichś głębszych wyliczeniach - zwykle mówi się o wpływie bezpośrednim, zapominając o możliwych pośrednich konsekwencjach - to w drugim mamy do czynienia głównie z listą życzeń.

Tymczasem resortom przydałoby się merytoryczne zaplecze, które potrafiłoby nieco dokładniej oszacować skutki zmian: ot, choćby fakt, że utrzymanie 23-proc. stawki VAT tylko pozornie pomoże budżetowi, a faktycznie odbije się na jego kondycji, jako że doprowadzi do spadku popytu, a więc i do mniejszych zakupów. Albo umiałoby przełożyć na rzeczywistość skutki kontroli, które nie zawsze idą w parze z piękną wizją narysowaną przez resorty, jak choćby w przypadku klubów malucha. Przedsiębiorcy, którzy takie placówki otwierali, żyli w przeświadczeniu, że nie trzeba zmieniać sposobu użytkowania lokalu, a teraz są za to gnębieni karami. W ten sposób uda się zlikwidować wiele placówek, które umożliwiły kobietom powrót do pracy. A to doprowadzi do strat w gospodarce.

Bo jest jedna zasadnicza różnica między urzędnikami a przedsiębiorcami. Ci pierwsi zwykle żyją w przeświadczeniu, że wszystko, co zaplanują, będzie działać sprawnie. Ci drudzy swoją mądrość życiową budują na prawach Murphyego, z których podstawowe brzmi: jeśli coś może pójść źle, to pójdzie.

Więc może przedsiębiorcom nie jest potrzebny rzecznik, ale na pewno przydałby się rachmistrz i audytor zarazem; z wiedzą o tym, jak działają i myślą przedsiębiorcy. Ktoś, kto w odpowiednim czasie przejrzałby wyliczenia urzędników, zanim wadliwy przepis wejdzie w życie.

Bo polskie prawo jest wyjątkowo zbieżne z innym prawem Murphyego: jeżeli wydaje ci się, że wszystko jest w porządku - na pewno coś przeoczyłeś.

@RY1@i02/2013/170/i02.2013.170.183000400.802.jpg@RY2@

Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo

Barbara Kasprzycka

kierownik działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.