OFE: kto na nich zyskuje, kto ponosi koszty
Obrońcy OFE starają się odwrócić uwagę opinii publicznej od podstawowego problemu: że istnienie OFE oznacza ogromne koszty dla finansów publicznych. Dlatego twierdzą, że oszczędności z tytułu ograniczenia udziału OFE w systemie emerytalnym mogą dać tylko doraźne korzyści dla finansów publicznych. Jeśli bowiem rośnie udział ZUS w składce, rosną także jego przyszłe zobowiązania emerytalne. To prawda. Oszustwo polega jednak na tym, że pomija się, iż składka wpływająca do ZUS też będzie wyższa. Aby ocenić, czy w długim okresie udział OFE w systemie jest opłacalny dla finansów publicznych, trzeba przeprowadzić typowy rachunek efektywności, czyli policzyć wartość bieżącą dwóch strumieni pieniężnych: przyszłych wypłat emerytur i składek w ZUS. Taki rachunek pokazuje, że im większy udział OFE w systemie, tym gorzej dla finansów publicznych nie tylko na krótką, lecz także dowolnie długą metę. Obrońcy OFE świetnie wiedzą, że tak trzeba oceniać skutki finansowe OFE dla budżetu. Ich zarzut, że chodzi o "doraźne interesy budżetu", jest więc świadomym kłamstwem używanym dla obrony własnych interesów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.