Na kłopoty EBOiR
Wprowadzenie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju do spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe to dobry pomysł. Bo można zdobyć doświadczonego już w naszym kraju, zasobnego w pieniądze udziałowca. I zyskamy obronny argument, gdyby Komisja Europejska chciała zarzucić firmom współpracującym z PIR, że dostają niedozwoloną pomoc publiczną. Bo PIR to taki trochę dziwny twór - z jednej strony ma działać jak klasyczna spółka zgodnie z prawami rynku, z czego wynikną pewne obowiązki, z drugiej - będzie w nią zaangażowany Skarb Państwa. Sam prezes PIR Mariusz Grendowicz mówił na kongresie w Katowicach, że działanie spółki będzie "slalomem pomiędzy kontrolą państwa a rynkiem". I tu też EBOiR może odegrać ważną rolę, weryfikując różne, skrojone doraźnie pod wyborców pomysły na inwestycje, które z rządowych czy poselskich gabinetów na biurko prezesa PIR na pewno będą trafiały.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.