Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Energia Europy, Chin i hipokryzji

28 czerwca 2018

W WTO wielki spór. Pół roku temu Unia Europejska została oskarżona przez Chiny o nieuczciwą konkurencję. Chodziło o subsydiowanie przez UE własnej produkcji paneli słonecznych. Jak pamiętamy, panele i inne ekowynalazki mają całemu światu pokazywać właściwy, ekologiczny kierunek rozwoju. Niestety logiczne byłoby dopuszczenie do swobodnej konkurencji wśród producentów i dystrybutorów paneli - przecież chodzi nam, Europejczykom unijnym, o maksymalizację produkcji niedrogich dobroczynnych urządzeń. Dlaczego niestety? Dlatego że na konkurencyjnym rynku tanie są panele chińskie, a nie europejskie.

Subsydiowanie europrodukcji okazało się nieskuteczne. Chińczycy dalej wygryzali Europejczyków z ich własnego rynku. W myśl przysłowia "jak nie kijem go, to pałką", UE postanowiła sięgnąć po kolejne środki w walce z panelami z Chin i nałoży na nie 47-proc. cło. UE oczywiście użyje w obronie swoich działań wszelkich argumentów ze stałego zestawu protekcjonisty blagiera. "Ochrona miejsc pracy", a w podtekście: "Przecież Chińczycy to najwięksi oszuści na światowym rynku". Ciekawe jest jednak tło, na którym te argumenty się pojawią. Całkiem niedawno UE utrzymała zniesienie z rynku nadwyżek praw do emisji CO2 (backloading). Spowoduje to dalszy wzrost cen energii u nas w kraju. Polska gospodarka, zależna w dużej mierze od emisji CO2, odczuje to również na własnej skórze - nasza konkurencyjność spadnie.

W tym przypadku jednak konkurencyjność nie jest najważniejsza, słyszymy. Moralnym obowiązkiem krajów wspólnoty jest dołożyć cegiełkę w budowie tego nowego, lepszego świata... Okazuje się jednak, że - jak to często bywa - są równi i równiejsi. Głos polskiego rządu zagłuszają moralizatorskie pouczenia, ale kiedy do Unii zwraca się SolarWorld, niemiecki producent paneli słonecznych, UE wszczyna postępowanie w ich obronie.

Nie ma polityki, również polityki gospodarczej, bez pewnej dawki hipokryzji. Tym razem jednak to Chińczycy łapią Unię na niezręcznie skrywanej hipokryzji. Jakkolwiek by to brzmiało egzotycznie, polski rząd może na tym skorzystać.

@RY1@i02/2013/095/i02.2013.095.000002700.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.