Przydałby się nam zapał z lat 90. Szczególnie w prywatyzacji
Za niespełna rok minie 25 lat od przełomowych wyborów z 4 czerwca, które zakończyły komunizm w Polsce. Za granicą wiele dobrego mówi się o naszym modelu transformacji, my zwracamy częściej uwagę na niedociągnięcia. Że do dziś nie udało się wprowadzić sensownego systemu ochrony zdrowia, że wciąż część gospodarki funkcjonuje w skansenie, jaki tworzy KRUS, że dopiero od kilku lat udaje nam się nadrabiać zaległości w budowie podstawowej infrastruktury, że wciąż zbyt dużo zależy od państwa i zbyt mało jest prywatnego kapitału. Nie chciałbym tu wymieniać całej litanii, bo nie chodzi o narzekactwo, ale o przypomnienie, że transformacja wciąż nie została dokończona. I że przydałaby się chociaż część zapału, jaki mieliśmy w latach 90.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.