W co się bawić...
Nauka i dydaktyka, prawo i prawnicy podlegają wszechogarniającej makdonaldyzacji. Skutki takiej bezmyślnej parametryzacji mogą być opłakane
W co się bawić, w co się bawić... Można w różne rzeczy. O grze komorników w czarnego Piotrusia już pisałam. Chodzi o to, z kogo prędziutko, bez wdawania się w zbędne szczegóły identyfikacyjne (takie jak PESEL lub imię ojca) ściągnie się dług. I taki niedłużnik-płatnik zostaje z czarnym Piotrusiem. Niech on się teraz martwi, jak odzyskać to, co stracił.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.