Trudne rodzicielstwo
Katalog szczególnych uprawnień związanych z rodzicielstwem, nawet nie uwzględniając planowanych na ten rok zmian, jest dość długi. Od szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy zaczynającej się w chwili zajścia w ciążę, przez urlopy rodzicielskie, aż po przerwy na karmienie dziecka i uprawnienia związane z okresową potrzebą opieki nad dziećmi.
Zdawać by się mogło, że powinno to choćby w minimalnym stopniu stabilizować sytuację zawodową, głównie kobiet, dając możliwość dość miękkiego przejścia przez okres wczesnego macierzyństwa i w zależności od warunków i dokonywanych wyborów - kontynuowanie kariery zawodowej.
Tak jednak nie jest. Przede wszystkim dlatego że rynek pracy w coraz większym stopniu jest dominowany przez elastyczne formy zatrudnienia, wobec których nawet najbardziej rozbudowane uprawnienia rodzicielskie przegrywają. Rynek pracodawcy, zważywszy na skalę bezrobocia, nie stoi pod pręgierzem konieczności zatrudniania kobiet na umowy na czas nieokreślony, które jako jedyne dają możliwość skorzystania z pełni uprawnień. Myślę, że sytuacja ta tylko się pogłębi po wprowadzeniu projektowanych prorodzinnych zmian w Kodeksie pracy, z których w praktyce skorzystają wyłącznie rodzice mający stałe zatrudnienie. Inni będą musieli obejść się smakiem i zazdrościć tym, którym się udało zająć bezpieczne etaty, głównie w sferze budżetowej.
Dochodzimy do pewnej ściany możliwości regulacyjnych, wobec której dalsze zwiększanie uprawnień rodzicielskich nie zmieni, bo jakościowo zmienić nie może sytuacji rodziców i ich dzieci, a pociągnie za sobą monstrualne (jak na nasze możliwości) koszty, nie oferując ogromnej większości nic. Absolutnie nic. No może poza złudną nadzieją, że pracodawcy zamiast własnymi interesami ekonomicznymi zaczną się kierować misją społeczną "demograficznej odbudowy narodu", a ustawodawca doprowadzi do upodobnienia stosunku pracy do stosunku przysposobienia, a płace do alimentów.
Kolejny raz mamy do czynienia z sytuacją, w której działalność regulacyjna państwa nie została poprzedzona żadną diagnozą problemów powstających przy próbie łączenia aktywności zawodowej z rodzicielstwem. Może ktoś wreszcie by zajrzał w statystyki i dowiedział się tego, że statystyczny potencjalny rodzic nie ma co marzyć o na tyle stabilnej pracy, która dawałaby mu możliwość skorzystania z pełni uprawnień rodzicielskich.
Promocji zatrudnienia rodziców na pewno nie sprzyja dalsze zwiększanie uprawnień i kosztów. Przeciwnie, skutecznie demotywuje pracodawców do niewiązania się z nimi umowami, w których elastyczność zatrudnieniowa zostaje albo wyłączona, albo istotnie ograniczona. Nie demotywują z kolei wszystkie te rozwiązania, które w możliwie największym stopniu harmonizują zatrudnienie z obowiązkami rodzicielskimi, np. rozwijanie systemu powszechnie dostępnej dziennej opieki nad dziećmi (żłobków, przedszkoli i innych form opieki). Takie rozwiązania przynoszą korzyści wszystkim zainteresowanym stronom, a więc nie tylko rodzicom i dzieciom, ale i pracodawcom. Dobrze zorganizowana opieka dzienna nad dziećmi to na pewno mniejsza absencja rodziców, możliwość większego zaangażowania w pracę i większa w niej niezawodność - a więc wzmacnianie wartości, tak bardzo dzisiaj cenionych przez pracodawców.
Gdy czytam szacunki kosztów związanych z wydłużeniem urlopu macierzyńskiego, doznaję uczucia zapewne nieobcego wielu ekonomistom. Po prostu nie stać nas na takie rozwiązania. Jeżeli jednak z jakichś powodów mamy je ponieść (a powodów - choćby demograficznych - jest dość), to przynajmniej z sensem. Młoda mama, bezrobotna albo dorywczo zatrudniona na zleceniu bądź terminowej umowie o pracę albo pracująca na czarno dzięki planowanym rozwiązaniom nie zyska nic, straci dużo. I to w sferze szans na uzyskanie stabilnego zatrudnienia. No ale jak widać, korzyści ze "zwiększenia uprawnień rodzicielskich" jakieś są. To, że nie dla ludzi planujących dzieci, to już inna sprawa. W końcu dzieje się tak już nie pierwszy raz.
@RY1@i02/2013/052/i02.2013.052.21700020a.802.jpg@RY2@
Grzegorz Orłowski
radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu