Sztuka ważenia słów
Materia jest delikatna. Spór dotyczył dobrego imienia i jego ochrony. Nadto, chodzi o osobę, która nie doczekała werdyktu, ponieważ zginęła w katastrofie. Komentowanie wyroków sądowych jest zaś ostatnio w złym tonie. Przyjmijmy jednak, że w debacie publicznej nie tylko sądy mogą mówić o tym, co jest - w świetle prawa - słuszne i sprawiedliwe. Z kolei aby odnieść się do istoty sporu, nie sposób pominąć oceny kwalifikacji śp. Sławomira Skrzypka. Uznajmy, że były jak na polityka wysokie. Jak na prezesa NBP i przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej - niekoniecznie. Prof. Jan Winiecki ocenił je w felietonie krytycznie. Krytykę ubrał w dosadne słowa i ubarwił fakty. Sąd I instancji uznał, że przekroczył granice, sąd II instancji umorzył postępowanie z powodu niskiej szkodliwości społecznej. Być może chciał wydać salomonowy wyrok. Nie orzekł bynajmniej, że do naruszenia dobrego imienia nie doszło. Nie uznał też, że sprawca zasługuje na karę. Czy cel osiągnął? Nie do końca. Akurat o znikomej szkodliwości trudno mówić.
Przekraczanie granic, zarówno wynikających z dobrego smaku, jak i przepisów, stało się normą, a nie powinno. Przykład znanego profesora, "krzewiciela słowa", członka RPP, jest bardziej gorszący niż polityka używającego - jak to się teraz zwykło mawiać - języka nienawiści.
@RY1@i02/2013/034/i02.2013.034.00000020b.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak, kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak
kierownik działu podatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu