Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zły podatek od spokoju

28 czerwca 2018

Dzisiaj o energetykach, wczoraj o kolejarzach, jutro o górnikach - niemal codziennie piszemy o problemach związanych z odchudzaniem wielkich państwowych firm czy z odbieraniem ich pracownikom mniejszych czy większych przywilejów. Opór jest zrozumiały: skoro coś dostałem (czy będą to darmowe bilety, węgiel, czy gwarancje zatrudnienia), to dlaczego miałbym z tego zrezygnować. Zwłaszcza że choć darmowe, to przecież w pełni zasłużone...

Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, to zwykle te zasługi polegały na tym, że przyznając takie czy inne przywileje, zarządy przedsiębiorstw albo wręcz rządy kupowały sobie spokój armii ludzi zatrudnionych w państwowych firmach. Ale to spokój kosztowny - gdyby nie "podatek od spokoju", taki na przykład prąd byłby po prostu tańszy.

Pod koniec tego roku będziemy obchodzić 25-lecie ustawy Wilczka, która otwierała drogę do rozwoju polskiej przedsiębiorczości. Potem będzie jubileusz reform Balcerowicza, które zapoczątkowały transformację do gospodarki rynkowej. 25 lat to całe pokolenie, wydawałoby się, że niesamowicie długi czas na to, żeby bez wielkiego pośpiechu skończyć z tym "podatkiem od spokoju". Nie wszędzie się to udało, teraz trzeba nadganiać. Zapewne kosztem spokoju.

@RY1@i02/2013/029/i02.2013.029.00000020a.802.jpg@RY2@

Łukasz Wilkowicz zastępca kierownika działu branże i firmy

Łukasz Wilkowicz

zastępca kierownika działu branże i firmy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.